23 września 2012

Marcin Ciszewski - Upał

„Linie frontu przebiegają najczęściej zupełnie gdzie indziej, niżby się wydawało na pierwszy rzut oka.”

Jakiś czas temu cała Polska żyła odbywającymi się w naszym kraju Euro 2012. Ta ogromna impreza sportowa zwróciła na naszą piękną ojczyznę oczy większości krajów na świecie. Byliśmy nie tylko bacznie obserwowani przez wzgląd na polską drużynę biorącą udział w mistrzostwach, ale także pod kątem organizacji całych zawodów. Oprócz zamieszania panującego podczas budowy stadionów, tym co najbardziej nie dawało spać wielu rodakom było bezpieczeństwo w czasie odbywania się mistrzostw. Nasz kraj dawno nie gościł, nie tylko tak wielu miłośników piłki nożnej, ale także dużej liczby znanych osobistości. Mając w pamięci wydarzenia z Letnich Igrzysk Olimpijskich w Monachium 1972 roku oraz zamachy terrorystyczne z 2001 roku, można było przypuszczać, że tym razem również nie obędzie się bez podejmowania ich prób przez zamachowców. Właśnie taką tematykę wybrał Marcin Ciszewski na centrum fabuły książki „Upał” wydanej nakładem wydawnictwa Znak. I choć już dawno po mistrzostwach, a wizja Ciszewskiego na szczęście nie okazała się prorocza, nie zmienia to faktu, że książka trzyma w napięciu i nie ulega przedawnieniu.

Autor jest specem od służb specjalnych, co wyraźnie przebija z kart tej powieści. Jej bohaterem jest podinspektor Jakub Tyszkiewicz, którego zdaniem jest właśnie utrzymanie bezpieczeństwa podczas odbywających się w Warszawie ćwierćfinałów Euro 2012. Bohater ma na głowie nie tylko walkę z terrorystami, ale także kłopoty rodzinne, a na dodatek okazuje się, że gorszy wróg z którym przyjdzie mu się zmierzyć ukrywa się po tej samej stronie barykady. I tu wykluwa się także wątek polityczny, który zajmuje uwagę autora prawie tak samo intensywnie jak walka Tyszkiewicza z terrorystami. Nie jestem w stanie ocenić prawdopodobieństwa nastąpienia, aż tak zaawansowanej politycznej rozgrywki między służbami mającymi dbać o nasze bezpieczeństwo w kraju, gdyż nie jestem specjalistką od polityki, ale ja w tę historię uwierzyłam.

Akcja „Upału” jest bardzo dynamiczna. Wielowątkowość powieści jednych odstraszy innych przyciągnie, ale jedno jest pewne, autor nie zawarł w niej nic co byłoby zbędne. Każdy zaistniały fakt i każde wydarzenie ma swój cel, i prowadzi do rozwiązania historii. Swoja drogą, gdyby polscy reżyserzy chętniej korzystali z adaptacji rodzimej literatury na ekrany kin, może wreszcie mielibyśmy czym się pochwalić na arenie międzynarodowej, gdyż powieść „Upał” czyta się znakomicie i równie dobrze by się oglądało. Ciszewski stworzył tak realistyczną wizję zamachu terrorystycznego, że powinniśmy dziękować Bogu, że nie jest on zagorzałym islamistą. A może jednak jest..?

Książka charakteryzuje się niewymuszonymi i momentami dowcipnymi dialogami, co sprawia, ze czyta się ją sprawnie, szybko i przyjemnie. Zapewne „Upał” sprawił większą radość tym czytelnikom, w których ręce trafił jeszcze przed rozpoczęciem Euro, ale nawet teraz kiedy wiemy już, że książkę należy zaklasyfikować do „political fiction” wzbudza ona niemałe emocje.

„Upał” jest także wyjątkowo udanym dziełem pod względem wydania. Ciekawa okładka oraz profesjonalna opieka redakcyjna sprawiają, że powieść ta należy do grupy najlepszych książek sensacyjno-szpiegowskich wydanych w naszym kraju, a także poza jego granicami. Choć nie należę do fanów powieści takiego gatunku, urzekła mnie jej wciągająca fabuła. Jestem przekonana, że znajdzie ona swoje miejsce na półkach wielu miłośników książek.

Moja ocena 5/6

Autor: Marcin Ciszewki
Tytuł: Upał
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Znak. Litera nova 2012

Recenzja napisana dla portalu KOSTNICA.