„Co
się z tobą stało, Amy?”

Fabułę
trudno jest opisać w bardziej wyszukany sposób niż ten, którym
posłużyli się twórcy filmu, nie unikając przy tym odkrycia wielu
fundamentalnych faktów. Dlatego jedyne co mogę zdradzić jest tym
samym, co zapewne już wiecie...
Małżeństwo
z 5 letnim stażem szykuje się do obchodów jego okrągłej
rocznicy. W dzień tego ważnego święta żona – Amy, znika... W
poszukiwania angażują się mieszkańcy miasteczka, w którym
małżonkowie zamieszkali 2 lata wcześniej. Wraz z postępowaniem
śledztwa na jaw wychodzą pewne fakty, które bynajmniej nie
stawiają męża – Nicka w dobrym świetle...

Jednak
wbrew pozorom nie jest to jedynie opowieść o tajemnicach, jakie
może skrywać relacja między dwojgiem bliskich sobie osób. W
równej mierze jest to analityczne studium wpływu mediów i opinii
publicznej na społeczeństwa i odwrotnie. Można nawet pokusić się
o stwierdzenie, że film stanowi gorzką refleksję dotyczącą
współczesnego człowieka.
Na
ogromną uwagę zasługują kreacja głównych bohaterów. Nick (Ben Affleck) oraz Amy (Rosamund Pike) są doskonałym przykładem
małżeństwa, które pod lukrową warstwą słodyczy skrywa gorzkie
i trudne do przełknięcia nadzienie. Ben Affleck nie należy do
moich ulubionych aktorów, jednak w tym filmie doskonale odnalazł
siebie. Odegranie złotego dziecka ze skłonnościami do piotrusiopanizmu przyszło mu łatwo i niesamowicie wiarygodnie. Z
kolei Rosamund Pike świetnie zaprezentowała wielowymiarowość i
skomplikowany charakter Amy. Generalnie większość postaci
ukazanych w Zaginionej dziewczynie wypadła naprawdę doskonale.
Pomimo całej mojej sympatii do aktora Neila Patricka Harrisa jedynie
jego bohater wydał mi się płytki i jakby oderwany od tej historii.
Zaginiona
dziewczyna jest bez wątpienia filmem intrygującym, rewelacyjnie
zrealizowanym, a pod względem scenariusza bezbłędnym, może nawet
genialnym. Tym samym Fincher udowodnił, że zna się na swojej pracy
jak mało kto i traktuje widza z szacunkiem, gdyż wie, że ten nie
zadowoli się byle czym.
Recenzja została opublikowana na portalu RZECZGUSTU.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz