16 kwietnia 2012

Marcin Mortka - Ragnarok 1940 tom 1

„Ragnarok 1940” to powieść Marcina Mortki, wydana nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Autor pokusił się o stworzenie alternatywy dla historii Europy – wszystkie kraje skandynawskie są w rękach Wikingów, II Wojna Światowa wcale się nie zaczęła, a układ sił na arenie europejskiej uległ absolutnej zmianie. Chociaż nie jest to nic nowego to jednak pisarzowi udało się wykreować historię zupełnie inną od tej nam znanej, a równocześnie tak samo interesującą i całkiem prawdopodobną.

Jeremy Baldwin to korespondent wojenny, pracujący od lat dla angielskiego „The Times”. Poznajemy go w trakcie wyjazdu z ogarniętego wojną Sudanu. Bohater próbuje wrócić do ojczyzny, jednak po drodze trafia na ślad pewnej intrygi, a jego wścibska dziennikarska natura nie pozwala mu przejść obok niej obojętnie. Jak się niestety okażę, cała sprawa jest równie intrygująca co niebezpieczna. Aby przeżyć Jeremy będzie musiał uciekać, a w trakcie tej podróży czytelnicy będą mieli okazje poznać tamtejszą Afrykę, Irlandię, Skandynawię oraz Anglię. Bohaterowi towarzyszyć będą wszechobecne odgłosy wybuchów, wystrzałów i inne efektowne dźwięki, jak na historię osadzoną w realiach wojennych przystało.

Z fantastyką ma to tyle wspólnego co nic, za to można powiedzieć, że jest to kawał świetnej powieści szpiegowsko-kryminalnej. Wartka fabuła, szybkie zwroty akcji oraz ciągła podróż sprawiają, że książka naprawdę wciąga. Natomiast łatwy język oraz logiczne i nieskomplikowane rozwiązania sprawiają, że czyta się ją bardzo szybko. Nie jest to może arcydzieło literatury, ale „Ragnarok 1940” ma w sobie potencjał, który Marcin Mortka wykorzystał całkowicie.

Główny bohater jest postacią barwną i wzbudzającą sympatię, reszta charakterów także została skonstruowana dosyć wyraźnie i szczegółowo. Autor starał się pokazać całą historię z wielu punktów widzenia, czasem drastycznie skrajnych – jednak właśnie to pozwala na lepsze poznanie problemów, które są przedstawione w lekturze. Jedyne co mogę zarzucić twórcy to fakt, iż w powieści brak tego specyficznego skandynawskiego klimatu, który powinien przecież pojawić się wraz z Wikingami, nawet tak osobliwymi, jak ci przedstawieni w „Ragnaroku 1940”.

Jestem przekonana, że książka Marcina Mortki spodoba się każdemu, kto kocha powieści przygodowe. Ja zostałam wciągnięta w ten alternatywny świat, i choć spodziewałam się po nim czegoś innego to nie mogę powiedzieć abym była rozczarowana. Nie można też zapomnieć o okładce, która jak zwykle sprawia, że oczy zamieniają mi się w dwa małe serduszka, a na twarz wstępuje błogi uśmieszek. Fabryka Słów jak zwykle mnie nie zawiodła, czekam więc na drugi tom powieści „Ragnarok 1940” i mam nadzieję, że autor rozwinie tam wątki, które porzucił w tomie pierwszym.

Moja ocena: 4/6

Marcin Mortka – Ragnarok 1940
Wydawca: Fabryka słów 2012
Ilość stron: 408
Recenzję napisałam dla e-zinu Grabarz Polski