12 kwietnia 2012

Susan Hill - Kobieta w czerni

„Gdy człowiek umiera w gniewie, jego ostatnia wola posiada moc nadprzyrodzoną, w ten sposób rodzi się klątwa.”

Zdawać by się mogło, iż o Susan Hill wiara usłyszała dopiero po premierze filmu, który powstał na podstawie jej powieści. I chociaż nie wiem jak inni czytelnicy, ze mną tak właśnie było. Co więcej, najpierw obejrzałam „Kobietę w czerni”, później sięgnęłam po lekturę tejże. Przyznam, że nie spodziewałam się tak wielu różnic między tym co zobaczyć można na srebrnym ekranie, a literackim pierwowzorem.

Arthur Kipps to młody notariusz, który zostaje wysłany z Londynu na wieś, aby uczestniczyć w pogrzebie zmarłej niedawno właścicielki Domu na Węgorzowych Moczarach. Jego zadaniem jest też uporządkowanie dokumentów zgromadzonych przez ową damę oraz przygotowanie domu na sprzedaż. Okazuje się, że miasteczko, w którym się zatrzymuje jest niezmiernie urokliwe, a jego mieszkańcy, choć nieco dziwni, są całkiem sympatyczni. Jednak na dźwięk nazwiska zmarłej oraz nazwy domu, którym ma zająć się bohater, wszyscy reagują zdenerwowaniem i wymownym milczeniem. Z czasem Arthur zdaje sobie sprawę, że Dom na Węgorzowych Moczarach nie jest zupełnie pusty, a nękające go upiory są całkiem rzeczywiste i groźne jak nigdy dotąd.

Książka „Kobieta w czerni” jest dosyć specyficzna. Narracja jest pierwszoosobowa, a bohater opisuje po prostu swoje wspomnienia, dzięki temu, łatwo jest poczuć odpowiedni klimat i nabrać wrażenia, że całej historii czytelnik wysłuchuje siedząc przy ognisku. Powieść ma właśnie taki lekko gawędziarski ton. Niestety osoby, które tak jak ja wolą relacje z trzeciej ręki i szybkie tempo, którego nadają wszechobecne dialogi, nie będą usatysfakcjonowane. Forma powieści ma charakter stricte opisowy. Bohater przywołuje swoje przeżycia i odczucia. Ma to oczywiście swój urok, który może zachwycić czytelników lubujących się w opisach stanów emocjonalnych i psychicznych bohatera – to po prostu kwestia gustu.

Nie jest to klasyczny horror. Chociaż, historie o duchach zaliczają się do nurtu grozy, brak tu krwawych scen oraz brutalnych opisów wydarzeń. Groza jest tutaj budowana poprzez specyficzny klimat miejsca w jakim dzieje się akcja. Przenikliwa mgła, ciemność, różne niezidentyfikowane dźwięki oraz wszechobecna niepewność tego co się za chwile stanie – tym właśnie autorka buduje napięcie. Trzeba przyznać, że jest to dobra powieść, która ładnie prezentuje się na półce, jednak dla osób szukających mocnych wrażeń zupełnie się nie nadaje. Książkę polecam tym czytelnikom, którzy lubią się bać, jednak rzadko sięgają po naprawdę przerażające historie. Powieść nadaje się także dla trochę młodszych (np. 13-14 lat) czytelników, właśnie przez to, że jest lekka i brak w niej brutalnych scen.

Moja ocena: 4/6

Autor: Susan Hill
Tytuł: Kobieta w czerni
Wydawnictwo: Amber 2012
Ilość stron: 224