04 października 2012

David Downing - Dworzec Zoo

„Death and Deliverance. Przygnębiająca prawda o eutanazji podana na sposób niemiecki”

Końcówka lat 30 XX wieku przygnała nad Europę czarne chmury nazizmu. Od 1933 roku, kiedy to Hitler doszedł do pełni władzy jako kanclerz Niemiec, przygotowywano grunt pod rozpoczęcie jednej z najokropniejszych wojen, jakie miały miejsce w historii. Realia życia w nazistowskich Niemczech i innych krajach Europy są powszechnie znane, dzięki temu, że tematyka II Wojny Światowej przestała być tabu. Powstają pamiętniki, kroniki, filmy opowiadające o przeżyciach ofiar i katów, a jednak nadal ogromnej liczbie osób (w tym mnie) nie mieści się w głowach okrucieństwo i bezmyślność społeczeństwa tamtych czasów. Zapewne nikt nie chciałby żyć w Europie tamtego okresu dziejowego, jednak II Wojna Światowa to nie tylko strach, przerażenie i śmierć, ale także czasy heroicznej walki człowieka o człowieka, i nie tylko. O tym właśnie mówi książka Davida Downinga pod tytułem „Dworzec Zoo”.

John Russel jest brytyjskim dziennikarzem od lat mieszkającym w Niemczech. Tutaj ma nastoletniego syna, byłą żonę, obecną narzeczoną oraz grupę przyjaciół. Innymi słowy Niemcy to jego dom, do czasu… Jest rok 1938. Kiedy w całej Europie zaczynają pojawiać się pogłoski o rychłej wojnie, a atmosfera w kraju gęstnieje z dnia na dzień, Russel zaczyna dostrzegać głupotę narodu niemieckiego i jego ślepą wiarę w bezczelnego i żądnego krwi przywódcę – Adolfa Hitlera. Przez pewien czas bohater przyjmuję postawę neutralną wobec tego co dzieje się w kraju. Nie podoba mu się to co widzi i ma na ten temat swoje zdanie, jednak brakuje mu odwagi by wykonać jakiś ruch. Wszystko ulega zmianie pewnego dnia, kiedy jego przyjaciel wpada na trop pewnych niemieckich planów, a samym Russelem zaczynają interesować się różne strony konfliktu Niemcy vs. reszta świata. Podczas pobytu w Gdańsku, dostaje on zlecenie na wykonanie serii artykułów na temat nazistowskich Niemiec na rzecz wywiadu sowieckiego, z tego samego powodu zaczyna go obserwować Gestapo, a i wywiad brytyjski ma mu do powiedzenia kilka słów. John będzie musiał wykazać się niebywałym talentem dyplomatycznym by wykorzystać zainteresowanie każdej ze stron w celu uratowania pewnej żydowskiej rodziny. Jednak każda przysługa ma swoją cenę, a jakakolwiek odmowa ze strony bohatera może skończyć się dla niego tragicznie.

Nie wiem, czy „Dworzec Zoo” można nazwać kryminałem z krwi i kości, ja z pewnością nie nazwałabym tak tej książki. Fantastyczne jest w niej połączenie kilku wątków, z których każdy wprowadza elementy innego gatunku. Raz jest to właśnie kryminał, za chwilę staje się powieścią obyczajową, która daje przekrój niemieckiego społeczeństwa lat 30, a innym razem jest to political fiction z elementami szpiegowskimi. David Downing urzekł mnie nie tylko historią głównego bohatera, ale także całej Europy. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni i przedstawiają w lekko przerysowany sposób całe grupy społeczne. Tak więc mamy typowych surowych i brutalnych gestapowców, Żydów zamkniętych w swoich domach i szykanowanych z racji swojego pochodzenia, siatkę dziennikarską, w skład której wchodzą ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla świata oraz przedstawicieli wywiadów różnych krajów, wśród których znajdują się ludzie, którzy widzą tylko czubek swojego nosa.

Fabuła jest skonstruowana w bardzo przystępny sposób. Wątki pojawiają się stopniowo i są rozwijane mniej lub bardziej dokładnie. Niektórzy mogą mieć lekkie poczucie niedosytu po zakończeniu lektury, jednak wbrew pozorom jest ono wyśmienite. Wszak czasy przedstawione w „Dworcu Zoo” były chaotyczne, tak więc pewne niedopowiedzenia są charakterystyczne dla opisów wydarzeń II Wojny Światowej. Jedno jest pewne – David Downing stworzył kawał świetnej lektury, którą powinien przeczytać każdy lubujący się w szpiegowskich powieściach z dreszczykiem, gdzie każde posunięcie wydaje się być złe. Do tego zakończenie o którym wspomniałam ma charakter otwarty dlatego spodziewam się, że wydawnictwo Replika ma w planach wydanie kontynuacji, które ukazały się już w innych krajach.

Tempo lektury jest niespieszne, ale ma swój urok. Autor nie odkrywa nam wszystkich kart, stopniowo buduje napięcie, a dzięki rewelacyjnej konstrukcji psychologicznej bohaterów powieść pochłania czytelnika i stawia go w centrum wydarzeń przedstawionych na kartach „Dworca Zoo”. Znajdą się tacy, którzy zarzucą tej pozycji, że nudzi. Wydaje mi się, jednak że będą to osoby, które nie zauważą głębszych treści o jakich opowiada autor. Nie jestem w stanie przytoczyć żadnego znanego mi tytułu powieści tego typu, co chyba dodatkowo potęguje poczucie, że „Dworzec Zoo” Downinga jest książką wyjątkową.

Ocena: 6/6

Tytuł: Dworzec Zoo
Autor: David Downing.
Cykl: John Russel i Effi Koenen tom 1
Ilość stron: 364
Wydawnictwo: Replika 2012

Recenzja ukazała się na portalu KOSTNICA.