29 marca 2013

Brandon Mull - Pozaświatowcy.Świat bez bohaterów


W czasach, kiedy dla nastolatków bohaterami stają się ponadnaturalne istoty takie jak wampiry, wilkołaki i inne paranormalne stworzenia, a powieści kierowane do młodzieży oscylują wokół historii miłosnych mniej lub bardziej ckliwych, jednak nie przedstawiających zbyt głębokich wartości Brandon Mull, autor słynnego już Baśnioboru postanowił zaserwować młodym czytelnikom opowieść o świecie, w którym prawdziwym bohaterem może być ktoś taki jak ja czy też Ty, Drogi Odbiorco. To ważne aby literatura powracała do korzeni pięknych baśni, w których liczyła się inteligencja, spryt, odwaga i honor zwyczajnych ludzi. Taką właśnie książką, wspomnianego wyżej autora, jest cykl Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów.

Jason jest trzynastolatkiem z typowymi problemami dotyczącymi dzieciaka w jego wieku – niezrozumienie ze strony rodziny, pierwsze miłostki i tym podobne. Pewnego dnia, za sprawą tajemniczej magii, zwabiony intrygującą melodią wpada do paszczy ogromnego hipopotama mieszkającego w miejskim Zoo. Świat do którego trafia nazywa się Lyrian. Okazuje się, że mieszkańcy owego świata cierpią z powodu tyranii wielkiego Czarnoksiężnika Maldora. Za sprawą zbiegu okoliczności Jason, wraz z drugim Pozaświatowcem – Rachel, wkraczają na bohaterską ścieżkę, która ma zaprowadzić ich przez różne krainy magicznego świata. Ich celem staje się zniszczenie Maldora. Czy młodzi ludzie będą w stanie pomóc istotom zamieszkującym Lyrian? Czy w świecie tak nieprzychylnym bohaterom, Jason i Rachel będą w stanie udźwignąć brzemię, jakie na nich spadło? Tego, Drodzy Czytelnicy, nie dowiecie się, jeśli nie sięgniecie po Świat bez bohaterów.

Brandon Mull stworzył dziwaczny, ale i piękny świat, który delikatnie kojarzy mi się z tym wykreowanym przez Piersa Anthony na potrzeby cyklu Xanth. Wszechobecna magia, nietypowe stworzenia, oraz tajemnicze istoty zamieszkujące Lyrian pobudzają wyobraźnię i wciągają bez reszty. Jestem pełna podziwu dla autora. Przez to, że nie unika on trudnych tematów, wśród których występują takie motywy jak poświęcenie dla przyjaciół, walka o wolność oraz rezygnacja ze swoich planów na rzecz dobra ogółu, książka ta staje się wartościową lekturą dla młodszych czytelników. A wyżej wspomniany barwny świat i fantastyczna przygoda, jaką przeżywają bohaterowie Pozaświatowców, są w stanie zapewnić dobrą zabawę starszym miłośnikom literatury.

Bohaterowie książki są interesujący. Łatwo można zapałać do nich sympatią, dlatego równie łatwo można odczuć żal po tych, z którymi przyjdzie nam się pożegnać podczas czytania lektury. Nie mniej jednak autor postanowił oszczędzić czytelnikom zgrzytania zębów i nerwów łagodząc im każdą stratę, choć chciałabym namówić  was abyście sami przekonali się, w jaki sposób tego dokonuje

Początek powieści jest nieco dziwaczny. Przyznajcie szczerze, rzadko zdarza się aby do magicznej krainy bohaterowie przenosili się np. przez przełyk dzikiego zwierzęcia!(?) Jednak kiedy już uda się wdrożyć w specyfikę stylu autora, zdarzenie to zdaje się być zabawne i pozytywnie zaskakujące. Finisz powieści przynosi natomiast pewien niedosyt, nie dlatego, że jest zły lub słabo przemyślany. Po prostu czytelnikowi, z całą pewnością trudno jest zakończyć fascynującą lekturę w tak ważnym, dla dalszego rozwoju wydarzeń, momencie. Dlatego, choć nastolatką już dawno nie jestem, z niecierpliwością zacieram ręce, w oczekiwaniu na następny tom tej niesamowitej historii.

Ocena: 6/6

Tytuł: Świat bez bohaterów
Autor: Brandon Mull
Cykl: Pozaświatowcy tom 1
Wydawnictwo: Mag 2013
Ilość stron: 544
Cena: 35,00 zł
Recenzja ukazała się na portalu KOSTNICA.