19 maja 2013

Tahereh Mafi - Dotyk Julii


Na fali romansów paranormalnych, tak modnych od ostatnich dwóch lat(?), wypłynęła nowa powieść tym razem spod pióra debiutującej autorki Tahereh Mafi o tytule Dotyk Julii. Choć przyjęta i oceniana jako dystopia lub według innych teorii antyutopia, powieść tej młodej pisarki nie jest ani jednym ani drugim. Rzeczywiście zawiera elementy antyutopijne i jako takie dystopijne ale zdecydowanie jest to rasowy romans paranormalny przesycony przesadzonymi opisami uczuć niedojrzałych bohaterów.

Świat się zmienił – uległ degradacji. Na skutek działalności człowieka zniszczona została warstwa ozonowa chroniąca Ziemię, jak można przypuszczać doprowadza to do ogromnych katastrof naturalnych, ekonomicznych i społecznych. Władzę, przejmuje Komitet Odnowy i okazuje się, że może być jeszcze gorzej. Jednak to stanowi jedynie 5% faktycznej fabuły książki, która tak naprawdę opowiada o… Julii.

Julia to siedemnastolatka, która wiele przeszła w życiu. Niechciana przez rodziców, którzy się jej bali. Odrzucana przez rówieśników oraz inne grupy społeczne, z powodu lęku który w nich wzbudzała. Lęku, spowodowanego specyficznym darem, lub przekleństwem – idąc tropem rozumowania bohaterki. Jej dotyk zabija. Właśnie to doprowadziło ją do ciasnej celi, w zakładzie dla psychicznie chorych. Po kilkunastu miesiącach spędzonych w osamotnieniu, w jej ciasnej klitce pojawia się tajemniczy przybysz, który przywróci Julii wolność, jednak w zamian zawładnie jej sercem.

Zapowiadało się ciekawie, później fabuła została straszliwie rozwleczona i w zasadzie z całej powieści interesujące okazały się dla mnie tylko ostatnie strony. Naprawdę bardzo chciałam przekonać się do Dotyku Julii. Niekonwencjonalny styl autorki działał na korzyść lektury tak samo jak i zarys fabuły. Jednak wszystkie podjęte przez literacką debiutantkę wątki zginęły na tle tego co zostało przedstawione w książce jako najważniejsze – czyli miłości. Wydaje mi się, że autorka trochę przesadziła, po pierwsze, ze zbiegami okoliczności, po drugie z idealizowaniem postaci głównej bohaterki i jej miłości. Wielka szkoda, że autorka zrezygnowała z głębszego przedstawienia świata przez siebie wykreowanego, gdyż miał on ogromny potencjał. Choć wielce prawdopodobne, że nie postawiła jeszcze kropki nad i. Dotyk Julii posiada mocny choć w ogromnym stopniu niewykorzystany potencjał.

Pisząc o tej książce, nie można pominąć tematu szaty graficznej. Fantastyczna okładka, przyciąga wzrok i w pewien subtelny sposób oddaje charakter powieści. Niemniej jednak nie jest ona w stanie zrównoważyć wszystkich minusów, jakich można się dopatrzyć podczas lektury Dotyku Julii. Z drugiej strony wydaje się, że książka tak naprawdę nie jest zła. Opisałabym ją raczej jako niewystarczającą lub po prostu wzbudzającą reakcje poniżej oczekiwanych. Myślę, że książka jest w stanie zadowolić mniej wymagających czytelników lub młodsze dziewczęta, które skuszą się by sięgnąć po tę powieść.

Ostatnia uwaga! Wiele osób po przeczytaniu omawianej lektury, poczuje ucisk zawodu z jeszcze jednego powodu, mianowicie zbyt poważnych nawiązań do fabuły prezentowanej w jednej z części serii X-men.

Ocena: 3/6

Na plus:
- ciekawy pomysł,
- piękna okładka,
- intrygujący styl autorki (wszelkie skreślenia i powtórzenia)
- obiecujące zakończenie

Na minus:
- zaniedbanie opisów świata przedstawionego
- niewykorzystany potencjał fabularny
- zbytnie skupienie się na opisach emocji/miłości głównych bohaterów, przez co rozwleczenie fabuły
- zbyt wyraźne oparcie na innym produkcje popkulturowym

Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Julii
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Otwarte 2012
Cena: 34,90 zł
Recenzja ukazała się na blogu NASZE RECENZJE.