07 listopada 2011

Tess Gerritsen - Grawitacja

„”Grawitacja” lepsza niż ta na Ziemi”
Moje pierwsze spotkanie z Tess Gerritsen, nie należało do udanych. Miałam wtedy styczność z „Ciałem”, które to nie powaliło mnie na kolana. Jednak postanowiłam dać autorce drugą szansę i muszę przyznać, że nie żałuję. „Grawitacja”, to coś więcej niż thriller medyczny – fabuła wzbogacona o wątek sci-fi, świetnie wykreowany świat przedstawiony i niesamowite obeznanie autorki z tematyką jaką poruszyła w tej powieści, wszystko to sprawia, że książka „Grawitacja” jest arcydziełem i… doskonale spisałaby się w roli scenariusza filmowego. Stawiam, że mielibyśmy kolejny hit na miarę „Armageddonu”.
Na jednej z międzynarodowych stacji kosmicznych prowadzone są różnego rodzaju badania naukowe. Jednak jeden z takich eksperymentów wymyka się z pod kontroli. Stację opanowuje tajemnica zaraza. Astronauci zaczynają padać jak muchy jeden po drugim a ich śmierć to przerażająca agonia. Ziemia jest bezradna. NASA próbuje zaradzić wydarzeniom dziejącym się w bezkresnej przestrzeni nieba, jednak władze, obawiające się epidemii na Ziemi, szybko „pętają im ręce” i przejmują kontrolę nad stacją. W wirze tych wydarzeń rozgrywa się jeszcze jeden dramat – głównej bohaterki Emmy, uwięzionej na stacji kosmicznej i jej męża Jacka, który przebywając na Ziemi nie cofnie się przed niczym, by sprowadzić ukochaną do domu. Zdradzę Wam tylko, iż będziecie mieli okazję poznać „istotę” nie z tego świata…
Książkę rozpoczyna niesamowite wprowadzenie. Dosyć krótki rozdział pierwszy rewelacyjnie oddaje  klaustrofobiczny klimat książki. Świetnie skrojeni bohaterowie, astronauci z krwi i kości, obudzili we mnie pokłady takich emocji, że przyznam się w sekrecie, aż trzy razy zapłakałam nad ich losem. W podziękowaniach autorka zawarła całe rzesze nazwisk naukowców i badaczy zajmujących się kosmosem i lotami kosmicznymi. To dzięki nim, książka zdaje się być tak realistyczna. Brawa dla Tess Gerritsen, za to, że zechciała przyswoić tak dużą wiedzę, tylko po to by wprowadzić czytelników w magiczny świat nauki. A pomysł na połączenie tematyki medycyny z science fiction? Po prostu boski. Pewnie nie jestem tutaj zbyt obiektywna, gdyż uwielbiam opowieści o podróżach kosmicznych, ale naprawdę wierzę, że ta książka jest w stanie zainteresować każdego. Ja pochłonęłam ją w ciągu dwóch dni. Dni, które upłynęły mi pod znakiem wypieków na policzkach i przyspieszonego bicia serca. Tu wiemy, kto jest zabójcą, największy problem stanowi jednak fakt, iż nie wiemy jak go powstrzymać. Zakończenie książki, również nie rozczarowuje. Dla mnie książka jest fenomenem w swoim gatunku.
Jedynym minusem powieści, chociaż bardzo malutkim, jest jej okładka. Naga kobieta leżąca na białej pościeli nijak się ma do pasjonującej treści „Grawitacji”. Jednak można to obejść, wszak nie szata czyni książkę. A wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz i tak odwaliło kawał dobrej roboty! Polecam! Powieść wciąga, jest piękna, tajemnicza i odwołuje się do marzeń przynajmniej części z Nas, bo któż nie chciałby chociaż raz zobaczyć kosmos?


Moja ocena: 6/6


Tytuł: Grawitacja
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz 2011
Recenzja została napisana dla Grabarza Polskiego i ukazała się w najnowszym numerze owego e-zinu.
Najnowszy numer do ściągnięcia TUTAJ