07 maja 2012

Jacqueline Carey - Santa Olivia

„Zemsta jest słodka lecz uważaj bo Santa Olivia nigdy nie zapomina”

Jacqueline Carey to młoda pisarka tworząca dzieła głównie z gatunku fantasy. Jej debiutancka powieść „Strzała Kusziela”, opublikowana w 2001 roku odniosła niebywały sukces i choć jej ostatniej książki „Santa Olivia” do tego gatunku nie można zaliczyć, bynajmniej nie w czystej postaci to jednak posiada magię, równą wielu powieściom fantasy.

Santa Olivia to zapomniane przez Boga i człowieka miasteczko znajdujące się w strefie buforowej między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Miasteczko nienależące do nikogo i rządzące się własnymi prawami. Nie ma w nim litości, nie ma też z niego ucieczki. Ludzie przez lata nauczyli się w nim żyć, przystosowali się tak, jak tylko było to możliwe i czas mijał. Lecz pewnego dnia pojawił się mściciel, który dał ludziom nadzieję na lepsze jutro.

Loup Garron to mała dziewczynka obdarzona niezwykłą mocą. Nie jest ona superbohaterką jednak posiada kilka cech, dzięki którym spokojnie mogła by pretendować do tego tytułu. Posiada też grupę niezwykłych przyjaciół, wychowanych w sierocińcu i gotowych oddać wiele by odmienić coś w losie swoim i ludzi mieszkających w Santa Olivia. Pewnego dnia Loup będzie musiała podjąć decyzję, która zaważy na jej dalszych losach. Będzie musiała pomścić brata, który zginął w skutek nie do końca przypadkowego zrządzenia losu. Będzie musiała wyjść z cienia i pokazać, że pod powłoką zwyczajności kryje się w niej niezwykła siła oraz chart ducha. Czy jej się powiedzie?

Jacqueline Carey jest autorką nietuzinkową. Posiada niezwykłą wyobraźnię oraz niesamowitą umiejętność wprowadzania czytelnika w świat przez siebie wykreowany. Muszę przyznać, że początkowo byłam sceptyczna wobec powieści „Santa Olivia”. Zupełnie nie przekonywał mnie opis powieści umieszczony z tyłu okładki. Jednak już po kilku minutach spędzonych nad książką wiedziałam, że się pomyliłam.

To co najbardziej fascynuje mnie w tej powieści to fakt, że nie można jej zakwalifikować do żadnego znanego nam gatunku. Powiem więcej, nie jestem nawet w stanie powiedzieć dokładnie o czym jest ta lektura. Zawiera w sobie tyle wątków i tyle elementów, które choć z pozoru nie pasują do siebie to jednak, jakimś dziwnym trafem budują coś niesamowitego.

Jest to opowieść o dojrzewaniu, o niesprawiedliwości, o zemście, stracie i przyjaźni. Mimo tego, że głównymi bohaterami są dzieci to język, jakim posługuje się autorka klasyfikuje tę powieść w grupie książek dla dojrzałych czytelników. Ciekawe jest to, że autorka niczego nie ubarwia i nie upraszcza. „Santa Olivia” urzeka prawdziwością. Bohaterowie są różnorodni a pisarka nie próbuje ich wybielać. Daje czytelnikowi wolny wybór – możesz ich polubić, jednak nie musisz – jednak obiecuje, że bez względu na to jakie uczucia w Tobie wywołają i tak będziesz chciał poznać ich losy.

Mam wrażenie, że moja opinia nie wiele Wam wyjaśniła Moi Drodzy, dlatego zachęcam byście sami przekonali się, jaka jest ta książka. Każdy czytelnik odnajdzie w niej coś, co na pewno sprawi, że zapała sentymentem do owego miasteczka i jego mieszkańców, zanim jeszcze odłoży książkę na półkę. Szczerze polecam „Santa Olivia”, jako powieść nietypową, niezwykle urzekającą i intrygującą. Takiej książki dawno nie było na naszym rynku.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Santa Olivia
Autor: Jacqueline Carey
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2012

Recenzja znajduje się także na portalu KOSTNICA.