29 września 2013

Max Brooks - Zombie survival

Mnogość wszelkiej maści poradników, począwszy od tych, które mają pomóc nam zostać mistrzem kuchni, skończywszy na tych, w których zawarte informacje mają nam uratować życie podczas kataklizmu jest onieśmielająca. Jednak ostatnimi czasy na rynku wydawniczym pojawiło się wznowienie jedynego w swoim rodzaju podręcznika technik obrony przed atakiem żywych trupów. Nazwa brzmi dla Was śmieszne, jednak żartem wcale nie jest! Wszak nigdy nie wiadomo, kiedy Matka Natura znudzi się obecnym stanem rzeczy i postanowi zgotować nam odpowiednik książkowego wirusa Solanum, który sprawi, że martwi zaczną grasować na ulicach miast.

Pierwsze wydanie książki Maxa Brooksa (znanego z napisania innej zombistycznej powieści World War Z) ukazało się w 2007 roku, szybko się sprzedało i od kilku lat bardzo ciężko było ją nabyć, dlatego wznowienie stanowi nie lada gratkę dla miłośników szerzącej się zombie zarazy. Dodatkowym atutem rzucającym się w oczy przy pierwszym kontakcie z książką jest jej okładka, zdecydowanie nawiązująca do licznych gier komputerowych w klimacie i oddająca charakter treści zawartych w lekturze bardziej wymownie od poprzedniczki. Czytelnicy nie powinni także narzekać na przejrzystą i wyraźną średniej wielkości czcionkę oraz logiczne rozłożenie treści. Jednak dosyć o tym co można zobaczyć trzymając książkę w ręku w pierwszej lepszej księgarni. Przyjrzyjmy się lepiej jej wnętrzu…

Na wstępie chciałabym podkreślić, że książka ta nie jest beletrystyką, dla niedowiarków: ten poradnik to naprawdę poradnik! Co więcej przeznaczony dla ludzi posiadających ogromną wyobraźnię, dzięki której będą oni w stanie przekonać samych siebie do tego, że przyswajane z niego informacje są rzeczywiście przydatne, a zombie w każdej chwili mogą wyłonić się zza rogu kamienicy bądź też drzewa w pobliskim parku. Każdy czytelnik posiadający nieco bardziej ograniczone zasoby wyobraźni znudzi się wertując Zombie survival w poszukiwaniu pikantnych opowieści z truposzami w tle – a tych w treści jak na lekarstwo.

Jeśli jednak jesteś zombie-maniakem to jest to zdecydowanie propozycja dla ciebie. Można się z niej dowiedzieć: jaka broń będzie najskuteczniejsza do obrony, gdzie najlepiej schronić się podczas pierwszych godzin ataku zombie oraz… gdzie i jak rozpocząć budowę cywilizacji, która z całą pewnością upadła po tym gdy świat ogarnęła panika i chaos. Najwytrwalszym czytelnikom autor zaserwował przepyszną wisienkę na tym krwawym torcie, w postaci dosyć obszernego (ostatniego) rozdziału Zombie na przestrzeni dziejów, z którego możemy dowiedzieć się, kiedy i gdzie zombie (naprawdę!) pojawiły się na świecie i z jakich powodów ani jedna wzmianka na ten temat nie przedostała się do mediów. Oczywiście, trzeba to traktować z przymrużeniem oka, ale przyznam, że w niektóre relacje aż trudno nie uwierzyć.

Zdarzyło mi się spotkać z zarzutem, jakoby ta książka była pisana na potrzeby amerykańskich realiów, i rzeczywiście tak jest (autor przyznaje się do tego) ale moi mili bądźmy szczerzy przecież w Polsce również hodujemy konie, na których można przegalopować przez łąki zalane falą niemrawo kroczących zombie, a z drugiej strony nawet w Ameryce nie tak łatwo będzie zwinąć furgonetkę bankową lub sterowiec. Tak więc, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, nie uważam aby poradnik ten napisany został od czapy a zarzuty tego typu uznaje za nieuzasadnione.

Zombie survival jest książką, którą czyta się szybko, i choć przeznaczoną dla konkretnej grupy odbiorców, z całą pewnością wartą uwagi. Każdy szanujący się zombiofill powinien posiadać ją w swojej biblioteczce, po to by w przypadku zombie apokalipsy (która przecież w końcu nastąpi) nie zasilić szeregów wroga.

Na plus:
- krótkie rozdziały
- nowatorskie podejście do tematu
- wyczerpanie tematu
- uniwersalne rady
- humor

Na minus:
- pozycja niebeletrystyczna
Ocena: 5/6

Tytuł: Zombie survival
Autor: Max Brooks
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 2013
Liczba stron: 432
Cena: 34,90 zł

Recenzja ukazała się na portalu PARADOKS.