21 stycznia 2013

Janusz Koryl - Urojenie


Jak już wielokrotnie wspominałam polscy pisarze (oprócz tych parających się fantastyką) raz za razem mnie zawodzą. Bardzo często jest to wynik nieudolnego języka jakim się posługują, czasem brak im też pomysłu na swoją powieść. Szczególną antypatią darzę nasze rodzime pisarki, choć znalazłam tu swoją perełkę w postaci Olgi Rudnickiej. Wśród męskiego grona autorów pojawił się ostatnio jeden, który wlał w moje serce nadzieję na to, że możemy mieć dobrych pisarzy zajmujących się kryminałem czy też thrillerem, jego nazwisko brzmi Janusz Koryl. Po lekturze jego Urojenia zaczęłam wierzyć, że warto czasem sięgnąć po pozycję z półki literatura polska.

Sylwester 2011 roku. Dla wielu ten wieczór wiąże się z odpoczynkiem od pracy, spokojem oraz huczną zabawą. Na to właśnie liczył aspirant Mateusz Garlicki, kiedy wraz z żoną witał Nowy Rok na sali sylwestrowej, wśród dźwięków płynących z instrumentów orkiestry i gwaru tłumu ludzi. Jednak dwa wydarzenia zaburzyły ten spokój. Bohater wyszedł na dwór by się przewietrzyć, gdy nagle zauważył grupkę młodych mężczyzn szarpiących kobietę. Jego natura oraz przyzwyczajenie wynikające z zawodu jaki pełnił nie pozwoliły mu zostać obojętnym na los owej damy. Czy był to zwiastun niepokojących wydarzeń jakie wkrótce miały się rozegrać? Prawdopodobnie tak. Chwilę po tym zdarzeniu Mateusz dostaje telefon od swojego przełożonego. Okazuje się, że na posterunku zjawił się mężczyzna, który przyznał się do zamordowania pewnej kobiety. „Podejrzany” oddał się w ręce policji, by chwilę później zniknąć ze szczelnie zamkniętej celi. Aspirant Mateusz Garlicki trafi na jedną z najdziwniejszych zbrodni w swojej karierze. Dzięki niej odkryje też prawdę na swój temat.

Janusz Koryl nie jest debiutantem. Ma na swoim koncie kilka książek poetyckich oraz powieści. Jest to wyraźnie widoczne w stylu autora, który posługuje się już wyważonym i dojrzałym językiem. Być może właśnie to, że pisarz ma już doświadczenie sprawiło, że jego najnowsza powieść jest naprawdę zgrabnie skrojonym kryminałem z domieszką dreszczyku i wątków paranormalnych.

Fabuła choć nie jest oryginalna, wciąga już od pierwszych stron. Bohaterowie choć przedstawieni pobieżnie potrafią zainteresować i wzbudzić sympatię. Jednak najmocniejszą stroną powieści jest wyżej wspomniany język. Dzięki niemu właśnie Urojenie czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Muszę przyznać, że autorowi udało się mnie zaskoczyć, choć rozwiązania pewnych wątków łatwo było się domyślić. Warto wspomnieć tutaj o zakończeniu, które ukazuje, że tak naprawdę Urojenie jest książką zupełnie inną, niż czytelnik mógł myśleć na początku.

Janusz Koryl jest autorem, posiadającym ogromne możliwości. Ma potencjał i z całą pewnością jeszcze nie jedno pokaże, jeśli nadal będzie rozwijał swój warsztat. Urojenie jest natomiast pozycją literacką, która choć nie należy do wybitnych to jednak zapewnia wspaniałą rozrywkę i zajmuje czas. Lektura charakteryzuje się płynną narracją i dobrze skonstruowaną fabułą, która choć posiada kilka nieścisłości to jednak przenosi czytelników w zupełnie inną rzeczywistość. Jeszcze jednym plusem tej pozycji jest jej cena – 27,00 zł za naprawdę dobrą książkę to niezbyt wygórowane oczekiwania.

Ocena 4+/6

Tytuł: Urojenie
Autor: Janusz Koryl
Ilość stron: 216
Wydawnictwo: Dreams 2013
Cena: 27,00 zł