Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igrzyska śmierci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igrzyska śmierci. Pokaż wszystkie posty

26 kwietnia 2014

Elana Johnson - Zawładnięci

Jaka musi być książka, aby zasłużyć na miano gniotu? Jak bardzo kiepska musi być historia przedstawiona na kartach danej książki, abym miała ochotę zapłakać nad losem drzew, które zostały ścięte, by mogła ona ujrzeć światło dzienne? Otóż wystarczy spora dawka braku logiki, fabuła pełna dziur, identyczni bohaterowie i ogromna liczba błędów językowych. W tym momencie, chciałabym zaprezentować książkę Elany Johnson pod tytułem Zawładnięci, która zawiera wszystkie wymienione przeze mnie elementy i tym samym została okrzyknięta największym literackim nieporozumieniem ostatnich lat.

Według speców od marketingu lub też redaktorów pracujących nad tą książką,  Zawładnięci to przerażająca, dająca do myślenia, odwołująca się do naszych współczesnych lęków wizja przyszłości i totalnej kontroli, która wzbudziła na portalach dyskusje czytelników, którzy pozostają pod wrażeniem Zawładniętych i przyznają, że po tej książce nie można się szybko otrząsnąć – litości… Dawno nie czytałam takich bzdur...

Szesnastoletnia Vi żyje w Dobrych Ziemiach całkowicie kontrolowanych przez TYCH-OD-MYŚLENIA. Jednak, pomimo wszechwiedzy tamtych, jej udało się odłączyć od przymusowych transmisji, mówiących ludziom co mają myśleć. Sama wielokrotnie powtarza, że lata wtłaczania do głowy pewnych zasad mocno ją zmieniły, jednak wcale nie przeszkodziło to w tym aby, od tak, zbuntowała się względem wszystkich i wszystkiego. Po dokonaniu kolejnego przewinienia – spacerowania po parku z chłopakiem – dziewczyna zostaje aresztowana i skazana, jednak CI-OD-MYŚLENIA mają względem niej swoje plany. Wobec tego dziewczyna postanawia uciec z nowo poznanym buntowniczym nastolatkiem Jagiem, w którym zakochuje się do szaleństwa, pomimo tego że jej jedyną miłością był Zenn. I tak Violet trafia na Złe Ziemie i przeżywa wielkie rozterki…

Wszystko w tej książce drażni. Autorka wymyśliła coś co postanowiła spisać nie wysilając się nawet, aby to co tworzy miało jakikolwiek sens. Kłopotliwe elementy fabuły, które wymagają wyjaśnienia po prostu są, a Ty czytelniku radź sobie sam… Dialogi zawierają masę błędów logicznych. A z racji tego, że bohaterowie zupełnie nie kontrolują tego co mówią, wydają się być lekko niepoczytalni, lub też nie do końca świadomi. Świadczy to o tym, że autorka została zupełnie przytłoczona przez swoją historię, a dodatkowo nie uszanowała inteligencji  czytelników skoro wydało jej się, ze coś takiego nadaje się do publikacji. Skoro wiemy już, że Zawładnięci to piękny przykład tego w jaki sposób nie powinno się tworzyć fabuły i jak książek nie pisać, to należy jeszcze wspomnieć o tym, że od strony redakcyjnej książka również jest koszmarem, za który czytelnicy mają płacić nie mało, bo 33 zł. W tekście można znaleźć takie kwiatki, jak np. regół (sic!), czy też Idę do Złych Ziem, oznajmiłam całemu światu, TYCH-OD-MYŚLENIA (sic!), każdemu, kto słuchał.

Książkę przeczytałam tylko po to, żeby przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest tak zła, jak gdzieniegdzie piszą i wiecie co? Nie jest zła, jest koszmarna. Zawładnięci nie reprezentują sobą nic wartościowego. Książka nie zawiera żadnej symboliki, nie ma moralitetowego wydźwięku, nie przedstawia błyskotliwej ani przerażającej wizji świata. Jej powstanie świadczy o tym, że czasem wydawcy nie patrzą na to czy publikacja, którą chcą wydać jest w jakikolwiek sposób wartościowa, a jedyne na czym im zależy to zarobek i odcięcie kuponu od sukcesu innych tytułów reprezentujących dany gatunek. Przykre…

Na plus:
+ nic
Na minus:
- wszystko…

Ocena: 1/6

Autor: Elana Johnson
Tytuł: Zawładnięci
Tłumacz: Agnieszka Zajda
Gatunek: Antyutopia
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Amber 2011
Cena: 32,80 zł

10 kwietnia 2013

Książkowe Podsumowanie Ostatnich 2 Lat


Z racji tego, że bloga prowadzę już od prawie dwóch lat postanowiłam zrobić książkowe podsumowanie, czyli wyłonić najlepsze lub najbliższe mojemu sercu książki, które udało mi się w tym czasie przeczytać. Zachęcam Was drodzy czytelnicy do zapoznania się z poniższymi tytułami. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Bachman Richard (Stephen King) – Wielki Marsz
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Prószyński I S-ka 2009


Camden Elizabeth – Sekrety róż
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Otwarte 2013








Collins Suzanne – Igrzyska śmierci tom I, II, III
Wydawnictwo Media Rodzina 2009/2010




David Janina – Skrawek nieba
Ilość stron: 492
Wydawnictwo: Magnum 2012

 
Downham Jenny – Zanim umrę
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 2010






Feist Raymond E. & Wurst Janny – Trylogia Imperium tom I, II, III
Wydawnictwo: Rebis 2011



Genova Lisa – Motyl
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 2012

Glukhovsky Dmitry – Metro 2033
Ilość stron: 592
Wydawnictwo: Insignis media 2010

 
Grzędowicz Jarosław – Pan lodowego ogrodu tom I
Ilość stron: 562
Wydawnictwo: Fabryka słów 2012

 
Jagielska Grażyna – Miłość z kamienia.
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: Znak 2013


Ketchum Jack – Dziewczyna z sąsiedztwa
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 2011





Kirkman Robert & Bonansinga Jay – The Walking Dead I i II
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2011/2012




Mayer Marissa – Saga księżycowa. Cinder
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Egmont 2012


McDermid Val – Syreni śpiew
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2011

 
Rudnicka Olga – Cichy wielbiciel
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012





Ryan Carrie – Las zębów i rąk tom I i II
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 2011/2012




Silvey Craig – Jasper Jones
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Rebis 2011

Stroud Jonathan – Herosi z Doliny
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Amber 2010

Vuco Ivo – Synonim zła
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Bellona 2012

Tak oto prezentuje się lista najciekawszych książek które przeczytałam w ciągu ostatnich dwóch lat.

29 maja 2012

Gary Ross - Igrzyska śmierci

Reżyserzy z Hollywood nie mogli być ślepi na ogromy sukces, jaki odniosła trylogia "Igrzyska śmierci" autorstwa Suzanne Collins. W końcu adaptacji tejże książki na srebrny ekran podjął się Gary Ross, który ma na swoim koncie rewelacyjne "Miasteczko Pleasantville". Chociaż tych dwóch filmów absolutnie nie można ze sobą porównywać, to warto jednak stwierdzić, że reprezentują równie wysoki poziom.


Katniss Everdeen mieszka w biednym Dwunastym Dystrykcie. Ma szesnaście lat i rok w rok od dwunastego roku życia bierze udział w Dożynkach, które Kapitol organizuje przed Głodowymi Igrzyskami w celu wyłonienia dwójki trybutów. Trybuci biorą udział w makabrycznych Igrzyskach, by złożyć ofiarę ku pamięci mrocznych czasów, kiedy to Trzynaście Dystryktów wypowiedziało wojnę władzy zamieszkującej stolicę. Rebelia została stłumiona, Trzynasty Dystrykt został zmieciony z powierzchni ziemi a ludzie zrozumieli, że z władzą nie wygrają i przyzwyczaili się do strasznych warunków. Jednak w tym roku siostra Katniss miała wziąć udział w losowaniu na trybuta po raz pierwszy i właśnie imię Prim Everdeen jaśniało na kartce wyciągniętej ze stosu innych. Katniss nie mogła skazać siostry na śmierć, więc w przypływie emocji zgłosiła się za nią na ochotnika... i tym sposobem wyruszyła by walczyć na śmierć i życie na zaprojektowanej arenie z innymi młodymi ludźmi, których los jest w zasadzie przesądzony, bo zwycięzca może być tylko jeden.


Film jest niesamowity, przede wszystkim ze względu na fantastyczny scenariusz, gdyż książka rzeczywiście stanowiła dla niego pewny grunt. Nie jest jednak wolny od wad. Największą z nich jest brak jasno prowadzonej narracji, chociaż niejasności pojawiają się tylko w kilku momentach i sądzę, że dla osób zaznajomionym z papierową wersją tej historii będą niezauważalne. Montaż delikatnie kuleje, ale nie przeszkadza to w odbiorze dzieła tak bardzo jakby mogło. Mocną stroną są dobrze dobrane ruchy kamery, które sprawiają, że obraz drży lub też momentami rozmazuje się, co dodaje wyjątkowej dramaturgii.

Plusem owego filmu jest bardzo dobra gra aktorska. Okazuje się, że młodociani aktorzy potrafią wykrzesać z siebie odrobinę zapału i przekonania na planie filmowym. Tu z całą pewnością chwalę Jennifer Lawrence w roli Katniss, słabiej wypadają postacie męskie, czyli panowie Hemsworth oraz Hutcherson, choć do tego drugiego, mimo wszystko nabrałam słabości. Wyjątkowo udaną kreację miała także Elizabeth Banks, w roli krzykliwej i przerysowanej mieszkanki Kapitolu Effie Trinket.

Na uwagę zasługuje także muzyka w filmie, która wyjątkowo oddawała klimat tego co widziane na ekranie. Brawa dla twórców za to, że nie skupili się na wątku romantycznym, który nawet w książce nie jest osią fabuły, a postanowili ukazać absurd "Igrzysk śmierci" oraz okrucieństwo i odczłowieczenie mieszkańców stolicy i rządzących. Reżyser postanowił iść za przykładem autorki trylogii i niczego nie ubarwił, przedstawił wydarzenia i bohaterów, jak najsurowiej i pozwolił byśmy my - widzowie, mogli ocenić ich zachowania i wybory moralne.

Jest to jeden z lepszych filmów jakie widziałam dotychczas. Niesie przesłanie i wartości, do tego jest bardzo dobrze zrealizowany i wykonany, dlatego polecam i daję najwyższą ocenę.

Moja ocena 6/6