Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sqn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sqn. Pokaż wszystkie posty

09 kwietnia 2015

Chris Carter, Joe Harris - Z archiwum X. Wyznawcy

Z archiwum X kojarzy mi się przede wszystkim z młodzieńczym dreszczykiem emocji, który odczuwałam podczas odkrywania tajemnic kolejnych odcinków emitowanych w telewizorni. Kultowy serial, który święcił triumfy w czasach mojej młodości, do dziś wywołuje poruszenie a nazwiska aktorów grających główne role są znane tak starszym, jak i młodszym pokoleniom. Przyznaję się jednak bez bicia, że nie jestem w stanie przypomnieć sobie teraz jak seria się zakończyła. Być może jest to kwestią tego, że serial oglądałam po raz ostatni już dawno temu. Być może nie jestem też tak wielką fanką, by pamiętać każdy szczegół. Wiem natomiast jedno. Serial Z archiwum X stanowi nieodłączny element wspomnień okresu mojego dorastania i mój pierwszy (na spółkę z literacką serią Ulica strachu) kontakt z grozą i zjawiskami paranormalnymi w popkulturze. Z kolei komiksy zdobią półki mojej domowej biblioteczki już od pewnego czasu i wciąż nie mogę nadziwić się, jak wiele radości można z nich czerpać. Dlatego też z zaciekawieniem przyjęłam wiadomość o planowaniu oficjalnego wznowienia wątków wspomnianego powyżej serialu w komiksie.

4 lutego bieżącego roku miała miejsce premiera Z archiwum X. Wyznawcy. Jest to pierwsza, z zaplanowanych pięciu, księga kontynuująca losy Muldera i Scully, po tym jak rozstali się oni z FBI. Historia zawarta w komiksie jest rzutem na głęboką wodę dla tych, którzy nie widzieli ostatnich sezonów serialu, bowiem jest to naprawdę kontynuacja i nie ma w niej miejsca, na przytaczanie retrospekcji, które wyjaśniłyby, w jaki sposób bohaterowie znaleźli się w miejscu, w którym ich zastajemy. Autorem scenariusza jest Joe Harris, ale nad całością wydania czuwał Chris Carter, którego nie trzeba przedstawiać (szczególnie miłośnikom serialu). Wyraźnie widać, że publikacja, jest próbą powrotu do korzeni serialu. Próbą całkiem udaną. Mamy więc wielu starych bohaterów, ciągłą gonitwę, wiele znaków zapytania oraz szalenie niebezpiecznych kosmitów. Myślę, że wszyscy maniacy, którzy przez lata czekali na powiew świeżości w temacie kultowego serialu nie powinni zwlekać z zakupem Wyznawców.

Nie tylko twórcy komiksu stanęli na wysokości zadania. Wydawnictwo SQN odpowiedzialne za polskie wydanie zeszytu również zadbało o to by rodzimy odbiorca czuł się dopieszczony. Pomimo różnicy w formacie (ten amerykański jest większy) strona graficzna komiksu nie ucierpiała. Środek zachwyca natomiast świetnymi fotograficznymi pracami Carlosa Valenzueli, którymi poprzedzone są rozdziały. Wartości dodaje również zbiór grafik różnych autorów, wieńczący księgę (choć, jak to bywa w przypadku kompilacji zdarzają się prace lepsze i gorsze). Michael Walsh odpowiedzialny za rysunki prezentujące historię przedstawioną w Wyznawcach również się spisał. Być może jego umiejętności wymagają jeszcze szlifu, jednak wierność w tworzeniu postaci znanych z serialu jest zachowana, dzięki czemu bohaterowie prezentują się obłędnie. Momentami gorzej prezentują się natomiast tła wypełniające poszczególne kadry, jednak można na to przymknąć oko. Wszystko to, plus dodatek w postaci znanego z serialu plakatu wiszącego nad biurkiem Muldera sprawia, że Wyznawcy stanowią niezwykle udany, w porównaniu z innymi, element archiwalnej układanki, który musi się znaleźć w kolekcji każdego wielkiego fana serii.

Recenzja została opublikowana na portalu Secretum.

06 kwietnia 2014

Robert Kirkman, Jay Bonansinga - Żywe trupy. Upadek Gubernatora tom I

W telewizji właśnie dobiegła końca emisja czwartego sezonu serialu The Walking Dead i choć, tak fanom serialu, jak i komiksowego pierwowzoru, wiadomo już od dawna, jak wyglądał upadek najmroczniejszego charakteru od czasów Hannibala Lectera, czyli Gubernatora, to jednak okazuje się, że trzeci tom literackiej serii The Walking Dead może wnieść jeszcze sporo świeżości w znaną historię walki między mieszkańcami miasteczka Woodbury, a grupą okupującą więzienie.

Po dramatycznych wydarzeniach przedstawionych w Drodze do Woodbury i nieudanym zamachu stanu na rządzącego twardą ręką Gubernatora, Lilly Caul próbuje nie wychylać się i żyć spokojnie z dala od wszelkich kłopotów. Kiedy w miasteczku pojawia się troje podróżników, dziewczyna stara się trzymać od nich z daleka. Sprawy w jej życiu nieco się komplikują przez co postanawia zawierzyć Gubernatorowi, powtarzając uparcie mantrę, że ciężkie czasy potrzebują ciężkich rządów. Z kolei Phillip Blake, czyli rzeczony Gubernator nie lubi obcych, tak więc przybyłą do Woodbury grupę, postanawia przywitać w znanym już stylu. Rick, Michonne oraz Glenn będą musieli przejść piekło aby powrócić do swoich bliskich.

Z całą odpowiedzialnością mogę potwierdzić, że kolejna książka spod pióra Jay’a Bonansinga oraz Roberta Kirkmana trzyma poziom poprzedniczek. Jest to chyba jedna z najlepszych serii zombistycznych, ustępująca jedynie cyklowi Zmierzch świata żywych (choć zapewne jest to teoria dla wielu dyskusyjna). Autorzy w genialny sposób przedstawili nieznaną historię miasteczka Woodbury oraz jego mieszkańców. Wszystkie elementy opowieści doskonale do siebie pasują, a książka wkomponowuje się w pozostałe elementy tworzące obszerne uniwersum TWD.

Ważnym elementem fabularnym jest zepchnięcie na drugi plan opisów walk z truposzami. Nie stanowią już one głównej osi książki. Teraz wyraźnie już widać, że autorzy skupiają uwagę czytelników na pogłębiających się zmianach zachodzących w psychice Gubernatora. Nie umniejsza to jednak napięcia, które rośnie z każdym kolejnym rozdziałem, co więcej przesunięcie siły ciężkości na społeczno-psychologiczne wątki wyszło książce na dobre.

Potwierdza się więc to, o czym pisałam w poprzednim artykule dotyczącym Droga do Woodbury. Otóż, Kirkman ma wciąż głowę pełną pomysłów, a Bonansinga w iście mistrzowskim stylu przelewa je na papier. Jedynym niezrozumiałym dla mnie faktem jest podzielenie ostatniego tomu na dwie części, ale przyznam szczerze, że nie próbowałam się dowiedzieć co jest tego przyczyną, tak więc nie będę tego krytykować.

Na plus:
+ bohaterowie
+ nowatorskie pomysły
+ zwroty akcji
+ skupienie się na postaci Gubernatora

Na minus:
- podział ostatniego tomu na dwie części

Ocena: 6/6

Autor: Jay Bonansinga, Robert Kirkman
Cykl: The Walking Dead tom III
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: SQN 2014
Cena: 34,90 zł

Recenzja ukazała się na portalu KOSTNICA.

02 grudnia 2013

Łukasz Orbitowski - Szczęśliwa Ziemia

O twórczości Łukasza Orbitowskiego słyszałam już parokrotnie. Były to opinie bardzo wyrównane, twierdzące, że pisarz ma ogromny talent, a jego książki są niesamowite. Przyszedł więc czas, abym i ja poznała jego dorobek literacki. Stało się to za sprawą jego najnowszej powieści Szczęśliwa Ziemia. Jeśli poprzednie książki, które wyszły spod ręki Orbitowskiego były tak samo dobre jak ta to muszę przyznać, że jest on jednym z najwybitniejszych polskich autorów młodego pokolenia. W czym zawarty jest sukces tego pisarza? Otóż, w fenomenalnym pisarstwie i pomysłowości!

Szczęśliwa Ziemia to opowieść o dojrzewaniu, ale także o tym, że przeszłość dopadnie nas prędzej czy później. Nie da się o niej zapomnieć, a jej echa odbijają się w naszej teraźniejszości, a nawet przyszłości, choć nie zawsze właśnie tego byśmy chcieli. Wydaje mi się, że przedłużanie dzieciństwa jest dla nas atrakcyjne tylko ze względu na to, że jest tak naprawdę niemożliwe i najwięcej problemów w dorosłym życiu wzbudza nieumiejętność oddzielenia jednego od drugiego, oraz wzięcia odpowiedzialności za błędy młodości.

Pięciu bohaterów, różne marzenia i chęć ich realizacji. W ostatni dzień lata, dorastająca grupa przyjaciół z dzieciństwa pragnie pożegnać ostatnie chwile nie bycia dorosłymi. Stara legenda o ludziach zapuszczających się w labiryncie korytarzy opuszczonego miejskiego zamku, w poszukiwaniu spełnienia swoich życzeń staje się motorem napędzającym ich działania. Oniryczne doznania, tajemnice, oraz mroczna historia tego miejsca oddziałuje silnie na ich odbiór wydarzeń z tamtego dnia. Czy spełnienie marzeń przychodzi łatwo, czy jednak zawsze wiąże się z jakimiś ofiarami? Tego nie wiedzą nawet sami bohaterowie książki Orbitowskiego.

Cóż można rzec. Cała powieść ociera się o dwa światy - ten rzeczywisty i ten oniryczny, przepełniony magią i nierealnymi zdarzeniami. Ani główne postaci ani czytelnicy nie wiedzą, które zdarzenia przypisać, któremu ze światów. Autor w sposób wybitny kreuje prosty, a zarazem niesamowicie skomplikowany świat wewnętrzny swoich bohaterów. Swojski klimat jego opowieści co chwila burzony jest przez elementy nienależące do realiów, które znamy na co dzień. Jednak Orbitowskiemu udaje się przeplatać ze sobą języki obu rzeczywistości i co najważniejsze, wydają się one żyć w zgodzie ze sobą.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści. Jest to jedna z tych książek, przy których lekturze czas zdaje się stać w miejscu i choć autor nie eksponuje w niej żadnych głębokich pytań o ludzkie życie (po prostu snuje swoją opowieść, czytelnikom pozostawiając możliwość wyciągania z niej wniosków), to jednak niewątpliwie pojawiają się one w treści.

Książka robi ogromne wrażenie, pozostawia po sobie słodko-gorzki smak dziecięcych wspomnień, tych kolorowych oraz tych tajemniczych, które zacierają się w naszej pamięci, przywołując zarazem dreszczyk emocji. Myślę, że Łukasz Orbitowski jest jednym z niewielu polskich autorów, któremu wszelkie wyróżnienia, pojawiające się pod jego adresem, należą się w stu procentach.

Plusy:
+ polski autor
+ świetny pomysł
+ oniryzm
+ ciekawy język
+ pozostawia niesamowite wrażenie i przywołuje wspomnienia z dzieciństwa

Minusy:
- brak
Ocena: 5/6

Tytuł: Szczęśliwa ziemia
Autor: Łukasz Orbitowski
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2013
Cena: 39,90 zł

Recenzja ukazała się na portalu PARADOKS.