Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty

17 marca 2015

Piotr Gociek - Czarne bataliony

 "Echo Masowego Przeszczepu Wyobraźni, czyli o tym, że fantastyka naukowa jeszcze nie umarła."

Zbiory opowiadań nie cieszą się zbyt wielką popularnością wśród polskich odbiorców. Posiadają za to niezasłużoną i bardzo krzywdzącą „łatkę” mniej dojrzałych kuzynów powieści, a tym samym nie są traktowane poważnie, co uważam za całkowite nieporozumienie. Wszak to właśnie opowiadania stanowią mocną esencję wszystkiego tego, co zawarte jest w dłuższych formach literackich. Doskonałym tego przykładem jest najnowsza antologia pod tytułem Czarne bataliony autorstwa Piotra Goćka, zawierająca opowiadania z gatunku pogranicza fantastyki naukowej.

Piotr Gociek jest znanym publicystą i dziennikarzem oraz miłośnikiem fantastyki. Jak się okazuje z powodzeniem odnalazł się w kolejnej roli, tym razem prozaika. Opisywane przez niego historie łączą w sobie elementy satyry politycznej i społeczno-obyczajowej, a także fikcji politycznej. Ogromna dawka humoru, z jakim autor wyraża krytykę otaczającej rzeczywistości sprawia, że kolejne opowiadania zawarte w Czarnych batalionach, choć zmuszają do myślenia, wywołują także na twarzach czytelników uśmiechy. W dziewięciu krótkich historiach Piotr Gociek zawarł wiele błyskotliwych i trafnych refleksji na temat kondycji współczesnego świata. Nie uważam jednak, aby opowiadania te były całkowicie przesiąknięte goryczą informacji napływających dzień w dzień z mediów.

Autor umiejętnie żongluje elementami fikcyjnymi i rzeczywistymi, zna umiar i stara się by jego opowieści, choć traktujące niekiedy o bardzo poważnych sprawach, były pozbawione moralizatorskiego charakteru i pozostawały mocno zakorzenione w sferze rozrywki i popkultury, a tym samym nie wywoływały nerwowych tików u wszystkich tych, którzy dawno już przestali wierzyć politykom, telewizji nie oglądają, bo mają dość przekłamań i generalnie przestali ufać mediom, dlatego trzymają się od tego wszystkiego z dala.

Jak już wspomniałam na Czarne bataliony składa się dziewięć niesamowicie równych pod względem stylistyki i treści opowiadań prezentujących bardzo wysoki poziom. Otwierające antologię opowiadanie Czołg stylem przywodzi na myśl niektóre przesiąknięte tematyką militarną historie pisane przez Andrzeja Ziemiańskiego. Kolejne opowiadanie zatytułowane Janek Poranek i jego goście zdecydowanie trafiło na listę moich ulubionych. Jest nie tylko przewrotne, ale także nietypowo zbudowane, gdyż opisuje tak jednostkowe, jak i globalne (a nawet jeszcze szerzej pojęte...) skutki posiadania przez pewnego zwykłego człowieka zdecydowanie niezwykłej umiejętności. Lektura Dnia oligarchy wywoływała u mnie salwy śmiechu. Trudno jest nie uśmiechać się czytając o zatwardziałym i bogatym s*kinsynie, który pewnego dnia zapadł na ciężką chorobę zwaną „sumieniem”. Schorzenie to, bardzo podstępne i rujnujące życie, pojawiło się nagle i otumaniło ofiarę, świadków oszołomiło, a cukierkową żonkę, dopadniętego przez przypadłość oligarchy omal nie doprowadziło do zawału. Opowieść Wowy, Gdzie jest generał oraz Czarne bataliony to historie poważniejsze, napisane w zupełnie innym tonie. Odwołujące się mocno do historii, a poniekąd nawet rozliczające się z nią. Podróż trzech króli to z kolei wariacja na temat jednej z biblijnych opowieści. Ze względu na tematykę przez jednych z pewnością zostanie uznane za obrazoburcze i bluźniercze, inni docenią groteskowe zestawienie świata magii i religii oraz karnawalizację narodzin Chrystusa. Ostatnie opowiadania to Chłopiec z plakatem oraz Inicjatywa oddolna. Trudno sobie wyobrazić dwa tak diametralnie różniące się pod względem tematyki opowiadania. Jedno jest kojące i wzruszające, drugie to istny diabeł wcielony...

Całość tworzy niesamowicie barwną kompozycję, która pobudza do myślenia i skłania do nieco odmiennego spojrzenia na otoczenie. Autor tworząc Posłowie zachęca do polemiki. Zawarł bowiem w nim swoje refleksje dotyczące stworzonych przez siebie historii. Jeśli więc momentami zawartość antologii wyda się czytelnikom niezrozumiała, będą mogli zasięgnąć języka u samego jej źródła. Polecam! Niewielu autorów potrafi obnażyć słabości rzeczywistości w tak dowcipny i lekki, a zarazem sugestywny sposób.

Recenzja została opublikowana na portalu RZECZGUSTU.
 

26 czerwca 2014

Jack Ketchum - Czas zamykania

"Jaśniejsza strona Jacka Ketchuma"

Nazwany przez Stephena Kinga najstraszniejszym facetem w Ameryce, Jack Ketchum rzeczywiście straszy a w jego opowieściach wyraźnie widać, że czerpie inspiracje z najmroczniejszych elementów codziennego życia. Tak więc nie jest to fantasta puszczający wodze wyobraźni, a człowiek, który poznał i wciąż stara się poznawać meandry ludzkiej natury. To co jest najbardziej przerażające we wszystkich spisanych przez Ketchuma historiach to realna możliwość ziszczenia się nawet najbardziej przerażającego koszmaru.

Czas zamykania to zbiór dziewiętnastu opowiadań opatrzonych dopiskami autora, w których pokrótce wyjaśnia genezę pomysłu na tę czy inną historię. Jest to mój pierwszy kontakt z opowiadaniami Ketchuma tak więc opinia nie będzie skażona żadnym wyobrażeniem o jego krótkich formach literackich.

Największe i zarazem najlepsze wrażenie robi fakt, że opowiadania zawarte w tym zbiorze są niesamowicie równe pod względem jakości. Straszą niedopowiedzeniami, makabrą a czasem uderzającą zwyczajnością. Każdy kto spodziewa się całej masy niewyjaśnionych zjawisk, duchów i potworów z pewnością poczuje ukłucie zawiedzenia, gdyż Ketchum pokazuje czytelnikowi, że największy potwór to człowiek wraz ze swoimi niewypowiedzianymi pragnieniami, ukrytymi podnietami oraz przewrotnością natury np. Sekcja druga, W tych traperach do nieba nie zajdziesz. Z drugiej strony w antologii pojawiają się także przewrotne opowiadania, które choć wywołują dreszcz emocji to zawierają w sobie więcej magii i uroku niż okropieństw np. Na słowo honoru, czy nieco słabsze Pejzaż nadmorski. Są w nim też takie historie, które ciężko zaklasyfikować do jednej kategorii, choć wyraźnie wybija się w nich filozoficzna refleksja na temat otaczającego świata np. Fontanna, Dzielna dziewczynka.

Można autorowi zarzucić, że niepotrzebnie porzucił epatowanie okrucieństwem i przemocą na rzecz łagodniejszej formy grozy, gdyż to pierwsze wychodziło mu genialnie. Jednak Czas zamykania jest dobrym i ciekawym eksperymentem z własną twórczością. Jest to także ukłon w stronę tych czytelników, którzy dotychczas bali się sięgnąć po opowieści Ketchuma, gdyż nie byli pewni czy ich delikatne nerwy wytrzymają takie emocjonalne obciążenie. Tę antologię można spokojnie polecić fanom nieco delikatniejszego dreszczyku emocji. Tworząc swoje historie autor udowodnił, że współczesny czytelnik nadal potrafi się bać i nie musi być do tego atakowany zewsząd bodźcami wynikającymi z przemocy, obrzydliwości i opisów najbardziej odjechanych tortur.

Na plus:
+ wszystkie teksty zachowują podobny poziom
+ łagodniejsza wersja prozy Ketchuma
+ duża liczba opowiadań 
+ przypisy autora

Na minus:
- nie dla fanów długich form literackich
- miłośnicy naprawdę mocnych wrażeń będą zawiedzeni

OCENA: 4/6

Autor: Jack Ketchum
Tłumacz: Anna Pochłódka-Wątorek
Gatunek: Antologia grozy
Cykl: -
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Replika 2014
Cena: 34,90 zł

Recenzja ukazała się na portalu DUŻEKA.

21 września 2013

Jolanta Knitter-Zakrzewska - Asmodeusz. Portrety

Zawsze mam kłopot z powieściami obyczajowymi, gdyż uważam, że bardzo trudno jest zainteresować czytelnika historiami, którym brak konkretnej fabuły, punktu zaczepienia dla uwagi odbiorcy, problemu, który będą mogli próbować rozwikłać wraz z bohaterem. Na szczęście powieść Asmodeusz. Portrety to książka bardzo dobra, choć jak to w obyczajówkach – trochę o niczym. Co prawda nie jest łatwo pisać o życiu samym w sobie a jeśli już to trzeba się wykazać niebywałą ilością taktu, delikatności oraz wyczuciem, bo bez tego nie da się stworzyć pełnej przemyśleń powieści, która nie będzie przygnębiająca. Powieść Jolanty Knitter-Zakrzewskiej jest dosyć przygnębiająca, jednak posiada wartą zauważenia zaletę, mianowicie lekkie pióro pisarki, jakim zostały spisane historie opowiedziane w Asmodeuszu.

Postaram się uniknąć streszczania fabuły. Po pierwsze dlatego, że tak naprawdę trudno jest wytypować jeden ważny element, wokół którego budowane są opowieści w książce Knitter-Zakrzewskiej, po drugie streszczanie fabuły tak krótkich opowiadań jest dla mnie zbędnym marnotrawieniem słów. To co uznałam za ważne to fakt, że wszystkie opowiadania oscylują wokół tematu życiowych decyzji, nieuchronności losu oraz uczuć targających ludźmi.

Bohaterowie są różni, choć wydaje się, że wszyscy posiadają jedną wspólną cechę – są w życiu nieszczęśliwi, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. Autorka zgrabnie opisuje szereg wspomnień, które kumulują w sobie ludzie podczas wielu lat swojego życia, stawia kilka ważnych pytań, uzewnętrznia marzenia bohaterów oraz konfrontuje je z tym co udało im się w życiu osiągnąć i snuje swoje opowieści, czasami prowadząc czytelników po ścieżkach najbardziej intymnych odczuć i przemyśleń swoich bohaterów. I jest to ogromna zaleta tej książki, choć jak na mój gust trochę zbyt mało w tej książce pozytywów. Życie ma wiele barw, a mnie wydaje się, że Knitter-Zakrzewska ograniczyła ich liczbę do kilku wybranych dosyć nostalgicznych i smutnych kolorów. Jednak taki temat wybrała autorka – fascynacja drugim człowiekiem, iluzja pożądania i namiętności oraz uzależnienie psychiczne od obiektu, który wzbudza wszystkie te emocje – być może inaczej się tego opowiedzieć nie dało.

Nie wiedzieć czemu, opowieści zawarte w Asmodeuszu kojarzą mi się w pewien sposób z poezją, być może na taki a nie inny odbiór tej książki wpływa jej liryczny styl, jednak to tylko przypuszczenie, gdyż na poezji znam się w dużo mniejszym stopniu niż na innych rodzajach literackich.

Tak czy inaczej książkę Asmodeusz. Portrety polecam w szczególności czytelnikom posiadającym delikatną i poetycką duszę, nastawionym na poznawanie drugiego człowieka, nie szukającym w książkach akcji lub mocno rozbudowanej fabuła, za to cieszącym się, gdy lektura wzbudzi silne emocje i przysporzy masy wzruszeń, gdyż taka właśnie jest ta książka.

Na plus:
+ różnorodni bohaterowie,
+ ciekawe choć smutne historie,
+ przepiękny poetycki/liryczny język,

Na minus:
- nostalgia płynąca ze słów zawartych w książce
- specyficzny styl opowiadania – brak konkretnego wątku

Ocena: 4+/6

Tytuł: Asmodeusz. Portrety
Autor: Jolanta Knitter-Zakrzewska
Wydawnictwo: NovaeRes 2013
Liczba stron: 318
Cena: 33,00 zł

08 sierpnia 2013

Łukasz Śmigiel - Mordercy



Łukasz Śmigiel to bardzo zaangażowany w rozpowszechnianie i tworzenie rodzimej literatury dziennikarz. Współpracował z wieloma redakcjami, napisał kilkanaście bardzo dobrze przyjętych opowiadań i w zasadzie w takiej, krótkiej formie literackiej czuje się najlepiej. A jestem w stanie to stwierdzić, po lekturze fenomenalnej antologii Mordercy, którą niedawno skończyłam czytać.

Umysł mordercy od lat fascynuje nie tylko psychologów, socjologów i innych naukowców ale także artystów. Jednak choć tytuł zbioru opowiadań wskazuje na to, że będą one oscylowały wokół tej tematyki, to jednak nie człowiek a jego zbrodniczy akt jest motywem przewodnim historii spisanych przez autora. A opowieści te są niezwykle ciekawe i stanowią przekrój przez większość gatunków literackich, w których temat zbrodni ma rację bytu, są więc historie futurystyczne, historyczne, współczesne czerpiące ze źródeł fantastyki, kryminału i innych podobnych.

Dawno nie spotkałam się z tak równą antologią. Każde z opowiadań jest naprawdę ciekawe, zawiera wciągającą fabułę, a wiele z nich nadawałoby się spokojnie na pierwowzory pełnoprawnych powieści, gdyby tylko znalazł się ktoś kto chciałby rozwinąć zawarte w nich wątki. Nie będę pisać, które z opowiadań są najlepsze, a które słabsze, gdyż uważam, że nie da się w kontekście tej pozycji literackiej zastosować takiego podziału. Każdy czytelni znajdzie coś dla siebie, i z całą pewnością, choć może się zdarzyć, że jedne zachwycą bardziej, drugie mniej, wszystkie opowiadania zrobią dobre wrażenie.

Polecam tę książkę wszystkim szukającym niezobowiązującej ale wciągającej lektury, szczególnie na okres wakacyjny, który sprzyja zagłębianiu się w krótsze formy literackie. Myślę, że mogę uznać, iż Mordercy to jedna z najlepszych polskich antologii, jaka ujrzała światło dzienne.

Na plus:
- równy poziom opowiadań
- bardzo ciekawe i nowatorskie pomysły
- niezobowiązująca lektura
- lekkość formułowania myśli

Na minus:
- niekiedy pewne wątki zawarte w opowiadaniach wydają się lekko skomplikowane/chaotyczne

Ocena: 5/6

Tytuł: Mordercy
Autor: Łukasz Śmigiel
Liczba stron: 343
Wydawnictwo: Oficynka 2011