Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prószyński i ska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prószyński i ska. Pokaż wszystkie posty

18 października 2015

John Lutz - Szał

Jeśli śledzicie mój blog na bieżąco to myślę, że nie muszę Wam już przedstawiać Zabójczej serii od Prószyński i S-ka. Książki Johna Lutza, które wchodzą w jej skład prezentują kryminał dobry, ale nie ten z najwyższej półki.

Wielokrotnie powtarzałam, że główny problem może stanowić fakt, że wydawnictwo wydaje części serii o Franku Quinnie w złej kolejności chronologicznej. Jednak wraz z kolejnym wydanym tomem pojawił się jeszcze jeden problem, na który wcześniej nie zwróciłam uwagi lub który mógł do tej pory nie występować. Mianowicie chodzi o tłumaczenie i korektę. Pojawiające się źle zbudowane zdania, nieumiejętna odmiana wyrazów oraz brak poprawnej pisowni niektórych nazw własnych deprymowały mnie oraz deprecjonowały i tak nie najlepszą historię stworzoną przez autora. Przykładem powyższych niech będą:  Quinn spodziewał się wizyty tej kobiety o ponad metrze osiemdziesięciu centymetrach wzrostu; Maude zamówiła whiskey sour, a ojciec jacka daniela z lodem; etc. Może jednak przejdźmy najpierw do fabuły.

Nowym Jorkiem znowu wstrząsa makabryczne morderstwo kilku młodych kobiet. Quinn  odnajduje w tej zbrodni detale, które przypominają mu o pewnym mordercy, który już dawno powinien być martwy. Czy to możliwe, aby przerażający psychopata podpisujący swoje krwawe dzieła inicjałami D.O.A. mógł mieć tak perfekcyjnego naśladowcę?

Tłem dla wydarzeń współczesnych są z kolei dwie płaszczyzny czasowe. Jedna sięga czasów II wojny światowej i w bardzo enigmatyczny sposób opowiada historię tajemnicy zaginięcia bezcennego dzieła sztuki. Druga rozgrywa się w latach 80. XX wieku i opowiada jak zwykle historię człowieka, który będzie miał ogromny wpływ na obecne wydarzenia.

Szał mnie nie urzekł. Czyżby Lutz coraz mniej dbał o to, by jego historie były logiczne. Niejasności mnożą się na kartach dziewiątego tomu, a nad głową czytelnika pojawia się coraz większa liczba znaków zapytania. W tym przypadku autor zbytnio postawił na niedopowiedzenia – wielu naprawdę nieoczywistych rzeczy trzeba się domyślać. Dlatego też nie polecam rozpoczynać przygodę z twórczością Lutza od tej właśnie części. Choć uważam, że warto poznać opowieści kryminalne, które tworzy ten autor, ponieważ pomimo niedociągnięć jego książki hipnotyzują. To już kolejna część przygód Franka Quinna, z którą się zapoznałam i samo to świadczy o tym, że coś ciekawego w tych historiach jest – może zdążyłam już polubić głównych bohaterów?

Tak czy siak, choć apeluję do Was byście nie unikali twórczości Johna Lutza, to jednak Szał nie jest pozycją dobrą, dlatego też zachęcam do zapoznania się z jego poprzednimi książkami, najlepiej w odpowiedniej kolejności. Jeśli dacie się porwać pierwszym tomom, to dziewiąty nie zrobi krzywdy tej sympatii.

OCENA:3/6

NA PLUS:
+ bohaterowie

NA MINUS:
- luki fabularne
- tłumaczenie

Tytuł: Szał
Autor: John Lutz
Wydawca: Prószyński i S-ka 2015
Tłumaczenie: Magda Witkowska
Liczba stron: 416
Cena:  37,00 zł

Recenzja została opublikowana na portalu PARADOKS.

13 sierpnia 2014

John Lutz - Mrok

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Johna Lutza nie było zbyt udane. Jego Seryjny zrobił na mnie średnie wrażenie, i choć nie mogłam uznać tej książki za słabą, to jednak jej mankamenty były dla mnie wyraźnie widoczne. Za to zupełnie inaczej prezentuje się Mrok, który również wyszedł spod jego pióra.

W porównaniu z pierwszym tytułem, ten robi wrażenie klasycznego thrillera, w którym autor zawarł skomplikowanego antybohatera, wiele zwodzących czytelnika wątków oraz zaskakujące zakończenie. Lepiej prezentuje się też konstrukcja fabularna, która tak jak poprzednio przenosi czytelnika między różnymi wydarzeniami na przełomie kilkudziesięciu lat. Nie ukrywam, że w tym przypadku również najwięcej przyjemności sprawiła mi lektura fragmentów opisujących przeszłość. Myślę, że zabieg ten można uznać za charakterystyczną cechę budowania opowieści przez Lutza.

Znany z Seryjnego detektyw Frank Quinn upadł na samo dno. Jego kariera zawodowa, tak samo jak życie prywatne, legła w gruzach. Stracił wszystko za sprawą ślepej wiary w prawo i porządek. Dostał też gorzką nauczkę, aby nie buntować się przeciwko skorumpowanym kolegom po fachu… Po kilku latach pojawia się szansa na rehabilitację i powrót do życia w społeczeństwie. Światełkiem nadziei dla bohatera staje się krwawe zabójstwo połączone z samobójstwem sprawcy. Pewien wysoko postawiony detektyw ma wątpliwości, czy aby wszystko na miejscu zbrodni rzeczywiście wskazuje na brak udziału osób trzecich. Pojawiają się pytania, na które odpowiedzi ma znaleźć właśnie, ponownie zwerbowany do pracy, Quinn.

Lutz stworzył mocny kryminał, który trzyma w napięciu choć nie przeraża. Misternie skonstruowana postać mordercy kryje w sobie wiele zagadek, które zostają odkryte dopiero na samym końcu historii. Ogrom uwagi poświęconej antybohaterowi sprawia, że inne postaci potraktowane są nieco po macoszemu, a pomniejsze wątki rozwiązane są nieco naiwnie, jednak cały magnetyzm tego thrillera oparty jest właśnie na osobie zabójcy i jego skomplikowanej historii, a tu autor wykazał się pomysłowością. Czytelnik zdobywa coraz więcej informacji o rzekomym mordercy, autor stopniowo odkrywa wiele szokujących faktów z jego przeszłości i kiedy już wydaje się, że wiadomo kto stoi za brutalnymi zbrodniami okazuje się, że prawda wygląda zupełnie inaczej.

Mrok sprawdził się świetnie jako podręczna książka w podróży. Przez wzgląd na swoje niewielkie gabaryty, łatwo można powieść spakować, a następnie wyciągnąć ją i umilać sobie drogę lekturą. Wszystkim spragnionym mocnych, ale niezbyt krwawych wrażeń polecam sięgnięcie po kolejną powieść Johna Lutza.

Na plus:
+ ciekawie rozwinięta postać antybohatera
+ fragmenty przedstawiające historię z przeszłości
+ umiejętne prowadzenie czytelnika
+ gabaryty

Na minus:
- poza antybohaterem inne postaci są mało charakterystyczne
- historia nie przeraża tak jak powinna

Ocena: 4/6

Autor: John Lutz
Tytuł: Mrok
Tłumacz: Bartosz Kurowski
Gatunek: Thriller
Cykl: Zabójcza seria
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2014
Cena: 34,00 zł


Recenzja ukazała się na portalu PARADOKS.

28 kwietnia 2014

A.Górski, J. "Masa" Sokołowski - Masa. O kobietach polskiej mafii

Masa. O mafii: kulisach jej powstawania, twardych charakterach jej członków oraz (co nieco) o kobietach, które przewijały się bądź były stałą ich życia.

Sięgając po książkę Masa. O kobietach polskiej mafii spodziewałam się stron przepełnionych rzetelnymi i obszernymi informacjami popartymi wiedzą z pierwszej ręki. I choć rzeczywiście materiał przedstawiony w książce jest zebrany skrupulatnie i jak twierdzą autorzy (Jarosław Masa Sokołowski, oraz Artur Górski) prezentuje jedyną prawdę, to niestety jest nie na temat. Bowiem fragmentów dotyczących kobiet polskiej mafii jest w książce jak na lekarstwo.

Masa to były gangster związany z tzw. grupą pruszkowską. W 2000 roku został świadkiem koronnym, a jego zeznania pogrążyły wielu członków mafii, w której dochodził do władzy. I właśnie o nich jest opowieść przedstawiona w najnowszej książce Sokołowskiego i Górskiego. Publikacja przybrała formę wywiadu-rzeki, tak więc były mafiozo opowiada o realiach, w jakich rodziła się pruszkowska siła, oraz o tym jak wyglądały relacje członków grupy. Owszem, kilka fragmentów dotyczy kobiet wymienionych w opisie książki znajdującym się na czwartej okładce, jednak są one tematem marginalnym, przeważają za to opisy życia seksualnego gangsterów. Gdybym więc nie szykowała się na poznanie tajemnic kobiet związanych z pruszkowską mafią, z pewnością lektura książki sprawiłaby mi większą satysfakcję.

Jeśli zaś mowa o merytorycznych jej aspektach to nie śmiem podważać informacji, którymi dysponuje Masa. Nie mogę jednak nie zauważyć braku logiki w niektórych jego wypowiedziach i o to: raz mówi, że Monika Z. (żona Słowika) była wierna swojemu mężowi (co zresztą dziwi nawet jego), jednak kilka stron dalej, twierdzi, że miała dwóch oficjalnych kochanków; z kolej o sobie mówi, że pomimo licznych przygód seksualnych poza łożem małżeńskim, był wierny swej żonie, gdyż nie traktował tych skoków w bok jak zdrad ale już wobec jednego ze swoich kolegów z grupy tak wyrozumiały nie jest. Z drugiej strony, jeśli przymknąć oko na te mankamenty, publikacja jest dosyć treściwa w wiele informacji dotyczących prywatnego życia wielkich bossów mafijnych i właśnie to czyni ją ciekawą. Masa stara się wyjaśnić dlaczego i kiedy powstały pierwsze zalążki grupy pruszkowskiej oraz odsłania kulisy szołbizu końca XX wieku.

Podsumowując mogę polecić tę książkę wszystkim zainteresowanym tematyką około-mafijną, ale nalegam by nie sugerowali się tytułem. Publikacja dotyka wielu problemów gangsterskiego światka, mówi też o kobietach, ale zdecydowanie jej tytuł powinien brzmieć inaczej… chociażby tak jak tytuł tego artykułu.

Na plus:
+ różnorodna tematyka
+ swobodny i szczery styl wypowiedzi bohatera wywiadu

Na minus:
- Górski nieumiejętnie prowadzi rozmowę
- pewne nieścisłości w treści
- wprowadzenie w błąd czytelnika, który spodziewa się publikacji dotyczącej kobiet mafii

Ocena: 4/6

Autor: Artur Górski, Jarosław Masa Sokołowski
Tłumacz: -
Gatunek: reportaż/wywiad-rzeka
Cykl: -
Liczba stron: 232
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2014

Cena: 35,00 zł

06 sierpnia 2013

Orson Scott Card - Ruiny



Orson Scott Card jest znany w Polsce głównie dzięki powieści Gra Endera, jednak w 2011 roku na rodzimy rynek trafiła nie lada gratka, szczególnie dla miłośników twórczości wyżej wymienionego. Tropiciel był bardzo dobrze przyjętym pierwszym tomem cyklu. Niedawno wydane Ruiny stanowią jego kontynuację.

Znany z poprzedniej książki Rigg wraz z przyjaciółmi przedostaje się na drugą stronę Muru w poszukiwaniu bezpiecznej przystani, jednak okazuje się, że świat, w którym się znaleźli również nie należy do przychylnych, a bohaterowie zdają się nie dostrzegać niebezpieczeństwa, jakie nad nimi zawisło. W grupie pojawiają się pierwsze nieporozumienia i młodzi ludzie przestają sobie ufać, a przecież mają tylko siebie. Czy będą w stanie przezwyciężyć swoje ambicje i zapomną o waśniach? Jeśli im się nie uda przeszłość pozostanie niezmieniona, a przez to przyszłości… nie będzie.

Pasująca do motywu zapoczątkowanego w Tropicielu okładka Ruin doskonale prezentuje się na półce, szkoda tylko, że wnętrza powieści nie mogę zachwalać w równym stopniu. Motyw kreacji świata fantasy jest już oczywiście oklepany, ale nie można zarzucić pisarzowi braku pomysłów. Pewne rozwiązania fabularne, jak chociażby uposażenie bohatera w umiejętność widzenia ścieżek przeszłości wszelkich żywych istot, są naprawdę interesujące. Jednak dziwi mnie, że wydawnictwo Prószyński i S-ka, które od dawna uważałam za bardzo dobre, wypuściło książkę zawierającą drewniane dialogi, ciężkie i łopatologiczne monologi plus podobnie mało wyrafinowane opisy świata przedstawionego.

Jak wspomniałam fabuła sama w sobie jest w stanie zainteresować czytelnika, jednak ani sposób opisania wydarzeń ani bohaterowie nie przemawiają na korzyść powieści. Momentami ciężko się także połapać w akcji, gdyż niektóre rozdziały wydają się być zupełnie osobnymi częściami. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak przychylnie została przyjęta pierwsza część tego cyklu, można się spodziewać, że jednak wydanie to zdobyło czytelników, którzy z całą pewnością docenili niebanalną wyobraźnię pisarza, przymykając tym samym oko na wszelkie inne niedociągnięcia, które niestety ta powieść posiada.

Teraz kiedy rynek literacki przepełniają różnego typu powieści reprezentujące różne gatunki literackie, zbrodnią byłoby polecać czytelnikom książkę, która – mówiąc  wprost – jest naprawdę średnia. Jeśli jednak sięgnęliście już po tom pierwszy i nie zauważyliście wymienionych przeze mnie wad, to spokojnie możecie przeczytać Ruiny.

Na plus:
- pasująca do poprzedniczki okładka
- ciekawa fabuła i pomysłowe rozwiązania niektórych wątków

Na minus:
- mało ciekawi – „papierowi” – bohaterowie
- sztywny i nudny język
- chaotyczność
- nijakość opisów
Ocena: 3/6

Tytuł: Ruiny
Autor: Orson Scott Card
Cykl: Tropiciel tom II
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2013
Recenzja ukazała się na portalu KOSTNICA

17 maja 2013

Olga Rudnicka - Drugi przekręt Natalii

„Zakręcone siostry znowu w akcji”

Olga Rudnicka to jedna z najjaśniejszych gwiazdek polskiej literatury rozrywkowej a przy okazji najbardziej obiecująca przedstawicielka młodego pokolenia rodzimych pisarek. Jej debiut literacki Martwe Jezioro okazał się ogromnym sukcesem i otworzył drzwi do kariery. Po przeczytaniu jednej z ostatnich powieści spod pióra Olgi Rudnickiej – mam na myśli Natalii 5 czytelnicy byli zachwyceni, jednak to co pokazała autorka w kontynuacji tejże – Drugi przekręt Natalii okazało się mistrzostwem.

Siostry Sucharskie wpadają znów w kłopoty. Okazuje się, że staruszek – Pan Janusz, były współpracownik ich ojca, do którego zdążyły się przyzwyczaić i pokochać, jak własną rodzinę znika w tajemniczych okolicznościach. W jego mieszkaniu policja odnajduje zwłoki młodego mężczyzny, a podczas śledztwa wychodzą na jaw różne tajemnice z jego życia. Dziewczęta niezrażone murem, jaki napotykają ze strony policji postanawiają prześledzić bieg wydarzeń na własną rękę i jak to u nich bywa wplątują się w nie lada tarapaty.

W tej kryminalnej powieści jest wszystko. Odrobina niebezpieczeństwa, cała masa pozytywnego humoru, duża doza tajemnicy i fenomenalni bohaterowie. Nie mogę wyjść z podziwu dla talentu pisarskiego autorki. Książka jest napisana lekko i dowcipnie. Bohaterki stanowią fantastyczną i barwną paletę osobowości, dzięki czemu powieść naprawdę wciąga i nie męczy. Natomiast fabuła jest skonstruowana w sposób bardzo przemyślany i właśnie to sprawia, że jest to jeden z najciekawszych kryminałów, jakie pojawiły się na naszym rynku. Warto zwrócić uwagę, że jest to lektura niezobowiązująca. Nie ma tutaj krwawych i brutalnych opisów, dlatego jest to książka, która nadaje się tak dla młodszych czytelników jak i dla starszych, szukających na kartach powieści ukojenia.

Rudnicka pisze w sposób bardzo naturalny i niewymuszony. Dialogi są zabawne i pokrętne ale nieskomplikowane. Dzięki temu książka zapewnia doskonałą rozrywkę na kilkanaście godzin. Z całego serca polecam Drugi przekręt Natalii, gdyż pisarstwo Rudnickiej stanowi naprawdę ciekawą i oryginalną perełkę, wśród  twórczości pisarzy i pisarek, którzy zalewają polski rynek wymuszonymi i skomplikowanymi powieściami, które czasem nadają się jedynie do tego by je podrzeć, spalić w ognisku i patrzeć jak iskierki ognia radośnie wzlatują ku niebu. Osobiście uważam, że każdy powinien zapoznać się z przygodami pięciu przezabawnych Natalii. Jestem przekonana, że uda im się rozkochać w sobie nawet najbardziej zatwardziałego i wzbraniającego się przed lekkim kryminałem czytelnika. Zatem do dzieła moi mili, gdyż siostry Sucharskie nie przywykły do czekania.

Ocena: 6/6

Na plus:
- humor,
- fantastyczne bohaterki,
- ciekawa zagadka kryminalna,
- lekki sposób narracji,

Na minus:
- brak

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Drugi przekręt Natalii
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2013
Cena: 33,00 zł
Recenzja ukazała się w najnowszym numerze "GRABARZA". Tam też ukazał się mój wywiad z autorką książki.

03 kwietnia 2013

Saladin Ahmed - Tron Półksiężyca


„Baśnie z tysiąca i jednej nocy” to jedne z najbardziej popularnych arabskich opowieści. Do zbioru tych legend należą historie m. in. Aladyna i jego zaczarowanej lampy, Sindbada Żeglarza, czy też Ali-baby i czterdziestu rozbójników. Jak informuje nota na okładce książki „Tron półksiężyca” to właśnie świat znany z wyżej wymienionych podań ożywa na jej kartach. I rzeczywiście patrząc na piękną oprawę dzieła Saladina Ahmeda, amerykańskiego pisarza arabskiego pochodzenia, myśli krążą wokół orientalnych zapachów, kształtów i kolorów. Jednak już na wstępie muszę rozczarować czytelników, gdyż treść pierwszego tomu sagi „Królestwo Półksiężyca” posiada znikomą ilość nawiązań do starych perskich opowieści.

Królestwem Półksiężyca włada okrutny i bezmyślny kalif. Konflikt między nim a samozwańczym mistrzem złodziejskiego fachu, Księciem Sokołów, narasta i zaczyna chwiać fasadami wielkiego miasta Dhamswaat. Mieszkańcy stają się coraz bardziej głodni rebelii, a jej ogień podsycają także tajemnicze morderstwa i zaginięcia ludzi. Stoi za nimi ktoś bardzo potężny. Ktoś, kto ma moc tworzenia i kontrolowania paskudnych stworzeń zwanych ghulami. Sprawa staje się bardzo poważna, kiedy okazuje się, że ostatni prawdziwy łowca tych maszkar jest już zmęczony i ma ogromną ochotę przejść w stan spoczynku. Zmienia zdanie dopiero wtedy, gdy okazuje się, że kolejnymi ofiarami potworów stają się członkowie rodziny jego byłej kochanki. Stary doktor Adulla Machslud wyrusza w podróż wraz ze swym pomocnikiem Raseedem bas Raseedem oraz przypadkowo napotkaną zmiennokształtną dzikuską Zamią, by odkryć i pokonać tego, który stoi za tajemniczymi zbrodniami. Jednak może się okazać, że tożsamość okrutnika nie będzie jedyną rzeczą, która uda im się odkryć.

Autor miał świetny pomysł na fabułę, potrafi używać języka, pisze składnie, konkretnie. Oprócz prowadzenia akcji, nie zapomina wprowadzać opisów otaczającego świata. Powieść jest pełna kolorów, zapachów i widoków, które mogłyby zapierać dech w piersiach, gdyby nie zabrakło im tej wyjątkowej magii ożywiającej to, co nieożywione w literackim świecie. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić gdzie tkwi problem. Na pewno odbiór powieści utrudnił sam tłumacz, który nie zauważył, że styl autora odbiega znacznie od sposobu formułowania myśli, do którego jesteśmy przyzwyczajeni my, europejczycy. Banalnym przykładem może być tu sposób zapisywania wieku postaci występujących w książce, mianowicie „chłopiec wyglądał na około dwa i dziesięć lat”. Gdyby tłumacz zapisał to jako „dwanaście” szczegół ten nie zmieniłby znaczenia zdania, a jednak ułatwiłby jego odbiór. Być może będzie to z mojej strony spore nadużycie, ale uważam, że w sposobie wypowiedzi bohaterów oraz w metaforach i porównaniach, których autor postanowił użyć uwydatnia się bariera między kulturą arabską a europejską. Nie zmienia to jednak faktu, że ta niecodzienna lektura mimo niektórych swoich wad wydała mi się intrygująca.

Na polskim rynku wydawniczym z pewnością można znaleźć dużo słabsze debiuty literackie, nad którymi rozpływają się miliony. Być może warto dać szansę temu pisarzowi? Czy możliwe, że jego bohaterowie nabiorą wyrazu wraz z kolejnymi tomami cyklu? Całkiem prawdopodobne, że „Tron Półksiężyca” to dopiero rozgrzewka przed wspaniałą przygodą, którą snuje autor w dalszych częściach. Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania pozostawię w rękach czytelników, choć jestem przekonana, że sama także nie odmówię sięgnięcia po następne tomy orientalnej sagi.

Pierwszy tom cyklu „Królestwo Półksiężyca” jest powieścią zadowalającą. W obecnych czasach, gdy nasz rynek zalewany jest wciąż wzrastającymi cenami nowych pozycji literackich, całkiem miłą odmianą jest możliwość kupienia niezłej, 360 stronicowej książki w cenie 19,90 zł.

Ocena:4-/6

Tytuł: Tron Półksiężyca
Autor: Saladin Ahmed
Cykl: Królestwo Półksiężyca tom 1
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012
Cena: 19,90 zł
Recenzja ukazała się na portalu PARADOKS.

16 lutego 2013

Drew Magary - Nieśmiertelność zabije nas wszystkich


„Śmierć zabije nas wszystkich, ale nieśmiertelność zrobi to w bardziej okrutny sposób”

Nieśmiertelność – marzenie wszystkich tych, którym czas na Ziemi upływa zbyt szybko lub tych, którzy panicznie boją się śmierci. Perspektywa bycia wiecznie młodym i posiadania ogromnych możliwości, które daje tylko i wyłącznie wydłużone życie, kusi od lat tak czytelników jak pisarzy, którzy chętnie obdarowują nieśmiertelnością nadprzyrodzone istoty typu wampiry i inne. Drew Magary postanowił w swoim debiucie literackim podjąć się tematu nieśmiertelności zwyczajnych ludzi. Poddaje też analizie społeczeństwo dopadnięte tym (tu) wątpliwym darem. Jakie koszty poniosłaby ludzkość obdarzona długowiecznością? Okazuje się, że ogromne i katastrofalne w skutkach.

John Farrel to 29-cio letni prawnik, który doczekał czasów, kiedy lek na osiągnięcie długowieczności przestał istnieć tylko i wyłącznie w fantazji artystów. Poddał się więc kuracji dającej mu młodość i nienaturalnie długie życie. Nawet przez chwile nie pomyślał, że będzie tego tak bardzo żałował. Nieśmiertelność zabije nas wszystkich stanowi studium na temat procesów i zmian jakie zaszły by na Ziemi, gdyby ludzkość osiągnęła tak ogromne możliwości i stałaby się praktycznie niezniszczalna.

Nie zamierzam rozwodzić się na temat fabuły powieści Nieśmiertelność zabije nas wszystkich, gdyż trzeba ją poznać samemu. Chciałabym natomiast zwrócić waszą uwagę na lekturę niesamowicie inspirującą i dającą do myślenia, a taką właśnie książką jest wyżej wspomniana. Autor skupił swoją uwagę na tematach społecznych, tudzież socjologicznych. Co samo w sobie wydaje się niesamowite, gdyż rzadko zdarza się aby lektura stricte rozrywkowa – a do tego stworzono fantastykę – dorównywała pod względem wartości zawartych w niej treści pozycjom naukowym i popularnonaukowym.

Gładki język, nieszablonowość z jaką podążają myśli autora i dobrze wykreowane postaci są główną kartą przetargową tej książki. Swoją drogą lektura ta stanowi gratkę dla miłośników powieści postapo, bo czy ktoś wyobraża sobie bardziej prawdopodobną wizję postapokaliptycznego świata niż przeludniona Ziemia, wystawiona na działania łakomych i wyzyskujących ją do cna ludzi? Autor wystawił społeczeństwa różnych krajów europejskich na najbardziej ekstremalne warunki. Powszechnie panujący głód; walki na tle religijnym spowodowane chęcią oszukania śmierci, a tym samym przeciwstawienia się Bogu; brak pracy; załamanie się więzi między ludzkich – wszystko to stanowi o fenomenie tej powieści.

Już w obecnych czasach dostrzegamy pewne sygnały załamującej się gospodarki, natura domaga się powrotu do czasów pierwotnych, brakuje miejsca do życia dla wielu ludzi a przecież nasz byt i tak jest ograniczony. Wyobraźcie sobie zatem chaos jaki zapanowałby, gdyby każdy z osobna miał przed sobą dziesięciokrotnie dłuższy okres życia?

Myślę, że każdy z czytelników, który zdecyduje się sięgnąć po Nieśmiertelność zabije nas wszystkich dojdzie do podobnych wniosków i rozważy je na własny sposób. Tylko śmierć trzyma nas w ryzach i właśnie o tym jest ta powieść. Jeśli zatem szukacie lektury niebanalnej w przekazie, jednak napisanej w sposób lekki i przystępny to właśnie jest książka dla was.

Ocena: 5/6

Tytuł: Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Autor: Drew Magary
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012
Cena: 42,00 zł

04 lutego 2013

Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel



Olga Rudnica jest młodą polską pisarką, która ma na swoim koncie kilka książek dobrze przyjętych przez środowisko czytelnicze. „Cichy wielbiciel” to jej najnowsze dzieło i stanowi mój pierwszy kontakt z twórczością autorki.

Stalking jest w Polsce dosyć nowym zjawiskiem. Bynajmniej, jeszcze kilka lat temu, to pojęcie nie istniało ani w umysłach ludzi, ani też w kodeksie karnym. Na „chłopski rozum” stalking przejawia się w nachodzeniu kogoś, dręczeniu mailami, smsami, dzwonieniem, obdarowywaniem niechcianymi prezentami i innymi formami aktywności, która nie koniecznie jest akceptowana przez ich adresata. Długo osoby męczone przez „cichych wielbicieli”, byłych partnerów itp. nie miały żadnej możliwości obrony. Na szczęście czasy uległy zmianie i obecnie stalking podlega karze pozbawienia wolności. „Cichy wielbiciel” opowiada o walce człowieka o prawo do prywatności, spokój ducha i o normalność.

Julia jest młodziutką kobietą, która niedawno skończyła studia, poznała miłość swojego życia, i ma całkiem dobrą pracę. Jedno niefortunne zdarzenie, które wydawałoby się zupełnie normalne, zmienia jej życie o 180 stopni. Pewnego dnia do pracy Julii zostają dostarczone kwiaty na jej nazwisko. W ciągu kolejnych dni dziewczyna otrzymuje kilkanaście esmesów oraz serię głuchych telefonów. I tak zaczyna się koszmar, który doprowadzi bohaterkę na skraj załamania nerwowego. Nikt z otoczenia Julii nie będzie mógł czuć się bezpiecznie, kiedy wokół niej zacznie kręcić się „cichy wielbiciel”.

Na pewno wiecie, co się mówi o życzeniach. Trzeba uważać, czego sobie życzysz bo życzenie może się spełnić. Bohaterka choć sama nie prosiła się o nadmierne adorowanie otrzymała jego potężną dawkę. Nie wyobrażam sobie, żeby komukolwiek po lekturze tej pozycji przyszło do głowy, że posiadanie tajemniczego wielbiciela jest romantyczne. Autorka bardzo sugestywnie opisała to przez co musiała przechodzić Julia. Choć język powieści jest bardzo dobry momentami występują w nim pewne zgrzyty, jednak jest to błahostka. Oprócz tego lektura posiada same zalety. Skuteczne zastosowanie powtórzeń, które wyprowadzają z równowagi w takim samym stopniu jak ciągłe słuchanie brzęczącego dźwięku nadchodzącego połączenia w telefonie, dało realne odczucie emocji bohaterki. Rewelacyjne przedstawienie psychiki postaci (choć sama Julia wydawała się nieco pierdołowata) oraz schematu działania prawdziwego stalkera sprawiają, że podczas czytania odbiorca jest poddawany ciągłemu napięciu. Dzięki opisom autorka umożliwia wniknięcie w osobowość bohaterów, co z kolei ułatwia odbiór książki i przedstawianych w niej wydarzeń. Widać, że Olga Rudnica nie nastawiła się na przedstawienie postaci w kryteriach „da się polubić, bądź nie”. Jej chodziło o coś zupełnie innego. Zadaniem książki było nakreślenie i rozjaśnienie sytuacji ofiar stalkingu, oraz pewnych zasad, których należy się trzymać, by nie stać się jego ofiarą. Polecam tę pozycję wszystkim miłośników lektur z pogranicza psychologii, oraz sensacji i kryminału. Jestem przekonana, że nikt nie będzie zawiedziony.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Cichy wielbiciel
Autor: Olga Rudnicka
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012
Cena: 33,00 zł
Recenzja ukazała się w najnowszym numerze GRABARZA.

02 lutego 2013

John Lutz - Seryjny


Zabójcza seria Wydawnictwa Prószyński i S-ka zapowiada się bardzo dobrze. Jak sama nazwa wskazuje, książki wchodzące w jej skład dotyczą tematyki zbrodni i morderców, ale tych wyjątkowych bo seryjnych. To właśnie ich psychika stanowi gratkę dla miłośników tego typu kryminałów. Zabójcza seria stara się uchylać rąbka tajemnicy, którą spowite są zakamarki umysłów morderców, którzy nie mogą przestać zabijać. Dodatkowo powieści z tego cyklu posiadają ciekawą szatę graficzną, przywodzącą na myśl miejsca zbrodni, dlatego też stanowią doskonałe egzemplarze kolekcjonerskie.

Seryjny to historia Rzeźnika. Sadystycznego mordercy, którego celem są kobiety, które… No właśnie? Co takiego je łączy? Czym zasłużyły sobie na przypalanie, obdarcie żywcem i inne tortury? Bo to, że morderca uważa, że same są sobie winne nie ulega wątpliwości. Detektyw Frank Quinn, do którego przylgnęła łatka łowcy seryjnych morderców, podejmuje się rozwiązania tej sprawy, a ma ku temu osobiste powody. Jednak śledztwo będzie trudne, a jego finał będzie miał podwójne dno.

Rzeźbiarz wchodzący w skład tego cyklu i napisany przez Gregorego Funaro, stanowił niesamowite połączenie kryminału i thrillera, trzymał w napięciu i posiadał całkiem dobrze skonstruowaną fabułę. Czy Seryjny powtórzy jego sukces? Niekoniecznie.

Książka napisana przez Johna Lutz’a ma pewne braki szczególnie w warstwie językowej – niektóre dialogi są nienaturalne, a pewne zdarzenia fabularne zahaczają o niesamowite zbiegi okoliczności. Tak więc o ile Rzeźbiarza czyta się naprawdę dobrze, to w tym przypadku występują pewne zgrzyty. Nie mniej jednak nadal jest to książka posiadająca interesującą fabułę i dosyć wyrazistych bohaterów.

Ciekawym zabiegiem jest prowadzenie dwóch równoczesnych wątków – jednego w czasie obecnym i drugiego, który rozpoczyna się w 1991 roku. Druga historia jest szalenie ciekawa, a takie rozwiązanie fabularne sprawia, że książka wydaje się być trochę nietypowa pod względem konstrukcji, gdyż opowieść snuta od 1991 roku ewoluuje i etapami przenosi nas również do czasów obecnych, po to by w końcu obie historie mogły się połączyć. Jednak co z tego wyniknie musicie sprawdzić sami.

Autor celowo unika opisywania makabrycznych zbrodni i skupia się w swojej historii nie tylko na prowadzeniu śledztwa ale także na zawiłych losach mordercy, jego ofiar oraz policjantów w ów śledztwo uwikłanych. Wszystko to razem buduje naprawdę porządny choć posiadający minimalne wady kryminał, po który jednak warto sięgnąć.

Ocena: 4/6

Autor: John Lutz
Tytuł: Seryjny
Cykl: Zabójcza seria
Ilość stron: 664
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2013
Cena: 29,90 zł
Recenzja ukazała się na portalu KOSTNICA.

12 stycznia 2013

Gregory Funaro - Rzeźbiarz


Michał Anioł to jeden z najznamienitszych artystów włoskiego renesansu. Jego dzieła charakteryzujące się nad wyraz realnym oddaniem ludzkiej anatomii, opowiadające o namiętnościach, miłości i będące idealnym ucieleśnieniem sztuki sakralnej do tej pory budzą podziw i są inspiracją dla współczesnych twórców i badaczy sztuki. Nic więc dziwnego, że pisarz Gregory Funaro stworzył kryminał, w którym pierwsze skrzypce grają właśnie rzeźby i sonety tworzone przez Buonarrottiego.

Spokojne miasteczko w Stanie Rhode Island. Właśnie tam od jakiegoś czasu zaczynają ginąć ludzie. Kiedy okazuje się, że za porwaniami stoi seryjny morderca, który swoje ofiary zamienia w prawdziwe rzeźby do gry wkraczają agenci specjalni FBI. Sam Markham miał do czynienia z wieloma zabójcami, jednak ten wydaje się inny. Kiedy na pierwszym „posągu” śledczy odkrywają dedykację dla profesor Hildebrant, zaczyna do nich docierać, że nie jest to zwykły morderca, a za jego czynami kryje się jakiś większy cel. Profesor Cathy Hildebrant jest uznaną i cenioną historyk sztuki, i twórcą jednej z najlepszych książek naukowych na temat twórczości Michała Anioła. Będzie ona musiała włączyć się do śledztwa, czy tego chce czy nie. Nie będzie sobie jednak zdawać sprawy z tego, jak bardzo osobisty wymiar będzie miała ta decyzja i w jak ogromnym stopniu wpłynie ona na jej dalsze życie.

Książka Rzeźbiarz to dzieło bardzo wyważone. Autor w subtelny sposób dawkuje czytelnikom napięcie oraz przedstawia zarysy psychologiczne postaci, ze szczególnym uwzględnieniem psychiki psychopatycznego mordercy. Zdecydowanie jest to jeden z najciekawszych kryminałów, z jakimi miałam do czynienia. Funaro zgrabnie operuje czasem, dzięki czemu fabuła nie dłuży się, a książkę czyta się łatwo i szybko.

Bohaterowie Rzeźbiarza są bardzo ciekawi, a za samo scharakteryzowanie mordercy autorowi należą się oklaski. Na uwagę zasługuje także inicjatywa połączenia motywów sztuki Michała Anioła ze spaczonym umysłem seryjnego mordercy. Dzięki książce możemy, więc nie tylko zasmakować w bardzo ciekawie skonstruowanej zagadce kryminalnej ale także poznać wiele ciekawych smaczków z życia wielkiego renesansowego twórcy.

Książka ta w sam raz nadaje się dla estetów, dla których sztuka jest sensem życia. Osoby lubujące się w tematyce kryminalnej także powinny być zaspokojone tym co przygotował Gregory Funaro. Rzeźbiarz wciąga już od pierwszych stron i do samego końca trzyma rewelacyjny poziom. Choć trzeba przyznać, że powieść ma całkiem przewidywalną fabułę to jednak pisarz naprawdę bardzo ciekawie przedstawił ewolucję umysłu geniusza w umysł całkowicie wypaczony przez swoją wizję. Jest to jedna z niewielu propozycji literackich, w których tak bogato zaprezentowano zły charakter. Polecam, więc nie zwlekać i czym prędzej zapoznać się z Rzeźbiarzem, gdyż z całą pewnością czytelnicy będą zaskoczeni nie tylko koncepcją lektury, ale także jej zakończeniem.

Ogromnym plusem powieści jest jej cena. 30 Złotych za wyśmienitą powieść kryminalną nie wydaje się zapłatą zbyt wygórowaną. Wydawnictwo Prószyński i S-ka już od pewnego czasu zadziwia mnie umiejętnością wydawania książek dobrych i cieszących oko, a przy tym dosyć tanich w porównaniu z tytułami innych wydawnictw działających na naszym rynku.

Ocena: 5+/6

Tytuł: Rzeźbiarz
Autor: Gregory Funaro
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012
Cena: 30,00 zł
Recenzja książki ukazała się na portalu NASZE RECENZJE.