17 maja 2013

Olga Rudnicka - Drugi przekręt Natalii

„Zakręcone siostry znowu w akcji”

Olga Rudnicka to jedna z najjaśniejszych gwiazdek polskiej literatury rozrywkowej a przy okazji najbardziej obiecująca przedstawicielka młodego pokolenia rodzimych pisarek. Jej debiut literacki Martwe Jezioro okazał się ogromnym sukcesem i otworzył drzwi do kariery. Po przeczytaniu jednej z ostatnich powieści spod pióra Olgi Rudnickiej – mam na myśli Natalii 5 czytelnicy byli zachwyceni, jednak to co pokazała autorka w kontynuacji tejże – Drugi przekręt Natalii – okazało się mistrzostwem.

Siostry Sucharskie wpadają znów w kłopoty. Okazuje się, że staruszek – Pan Janusz, były współpracownik ich ojca, do którego zdążyły się przyzwyczaić i pokochać, jak własną rodzinę znika w tajemniczych okolicznościach. W jego mieszkaniu policja odnajduje zwłoki młodego mężczyzny, a podczas śledztwa wychodzą na jaw różne tajemnice z jego życia. Dziewczęta niezrażone murem, jaki napotykają ze strony policji postanawiają prześledzić bieg wydarzeń na własną rękę i jak to u nich bywa wplątują się w nie lada tarapaty.

W tej kryminalnej powieści jest wszystko. Odrobina niebezpieczeństwa, cała masa pozytywnego humoru, duża doza tajemnicy i fenomenalni bohaterowie. Nie mogę wyjść z podziwu dla talentu pisarskiego autorki. Książka jest napisana lekko i dowcipnie. Bohaterki stanowią fantastyczną i barwną paletę osobowości, dzięki czemu powieść naprawdę wciąga i nie męczy. Natomiast fabuła jest skonstruowana w sposób bardzo przemyślany i właśnie to sprawia, że jest to jeden z najciekawszych kryminałów, jakie pojawiły się na naszym rynku. Warto zwrócić uwagę, że jest to lektura niezobowiązująca. Nie ma tutaj krwawych i brutalnych opisów, dlatego jest to książka, która nadaje się tak dla młodszych czytelników jak i dla starszych, szukających na kartach powieści ukojenia.

Rudnicka pisze w sposób bardzo naturalny i niewymuszony. Dialogi są zabawne i pokrętne ale nieskomplikowane. Dzięki temu książka zapewnia doskonałą rozrywkę na kilkanaście godzin. Z całego serca polecam Drugi przekręt Natalii, gdyż pisarstwo Rudnickiej stanowi naprawdę ciekawą i oryginalną perełkę, wśród  twórczości pisarzy i pisarek, którzy zalewają polski rynek wymuszonymi i skomplikowanymi powieściami, które czasem nadają się jedynie do tego by je podrzeć, spalić w ognisku i patrzeć jak iskierki ognia radośnie wzlatują ku niebu. Osobiście uważam, że każdy powinien zapoznać się z przygodami pięciu przezabawnych Natalii. Jestem przekonana, że uda im się rozkochać w sobie nawet najbardziej zatwardziałego i wzbraniającego się przed lekkim kryminałem czytelnika. Zatem do dzieła moi mili, gdyż siostry Sucharskie nie przywykły do czekania.

Ocena: 6/6

Na plus:
- humor,
- fantastyczne bohaterki,
- ciekawa zagadka kryminalna,
- lekki sposób narracji,

Na minus:
- brak

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Drugi przekręt Natalii
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2013
Cena: 33,00 zł
Recenzja ukazała się w najnowszym numerze "GRABARZA". Tam też ukazał się mój wywiad z autorką książki.

15 maja 2013

Peter James - Już nie żyjesz!


Jak głosi nota na rewersie książki Już nie żyjesz!, jej autor Peter James jest nie tylko znanym i lubianym pisarzem, ale także autorytetem wiedzy kryminologicznej. Od lat bierze udział w pracach policji w Brighton – odwiedza miejsca przestępstw, bierze udział w oględzinach zwłok i innych procesach związanych z prowadzeniem śledztw. Wydawać by się mogło, że tak duże doświadczenie i ogromna wiedza, jaką posiadł Peter James powinny sprawiać, że jego kryminały przepełnia autentyzm oraz po prostu będą dobre. Jednak jak się okazuje praktyka wcale nie czyni mistrza a lektura książki Już nie żyjesz! okazała się doświadczeniem żmudnym, skomplikowanym i nudnym.

W 1997 roku Brighton stało się polem łowieckim dla gwałciciela nazwanego przez policję Buciarzem. Nazwa ta przylgnęła do tajemniczego mężczyzny przez to, że na swoje ofiary wybierał on tylko i wyłącznie kobiety w markowych, seksownych szpilkach, a po dokonaniu zbrodni zabierał ze sobą jeden but i bieliznę pokrzywdzonej.

Mija dwanaście lat. Nadinspektor Roy Grace, który zajmował się sprawą Buciarza nigdy nie pogodził się z tym, że została ona nierozwiązana. Jednak przeszłość odbija się echem w teraźniejszości. Ktoś zaczyna atakować kobiety, praktycznie według takiego samego wzoru jakim przed dwunastu laty posługiwał się gwałciciel fetyszysta. Czy bohaterowi uda się rozwiązać zagadkę, która być może łączy przeszłość z czasami obecnymi?

Pierwszym problemem jaki od razu rzuca się w oczy wkraczając w świat wykreowany przez Petera Jamesa jest ciągłe skakanie między rokiem 1997 a czasem obecnym. Te ciągłe zmiany  wprowadzają chaos do chronologii wydarzeń i nie pozwalają na płynne poznawanie historii. Niestety, nie każdej powieści burzenie przez autora płynności narracji wychodzi na dobre. W tym przypadku tak właśnie się stało.

Drugą rzeczą, która rzuca się w oczy jest dziwne wykonanie tłumaczenia, które momentami wzbudza śmiech np. nie wydaje mi się, aby nazwanie brutalnego gwałciciela „chorym łobuzem” było adekwatne i leżało w zamyśle autora. Inna sprawa, że autora także można przyłapać na pewnych nieścisłościach w logice wypowiedzi bohaterów.

Dwa powyższe zarzuty to w zasadzie jedyne co tak naprawdę uwiera przy czytaniu tej powieści, jednak mimo szczerych chęci autorowi nie udało się zainteresować mnie przedstawioną historią, która choć ma całkiem ciekawe i niejednoznaczne zakończenie to jednak przez większą część książki wydaje się być nijaka, przegadana i przygaszona ogromną ilością bohaterów. Autor przedobrzył z wprowadzaniem czytelnika w ślepe zaułki, przez co w pewnym momencie doprowadza do takiego skołowania odbiorcy, że ten ostatecznie traci zainteresowanie rozwiązaniem zagadki. Zdecydowanie było mi już wszystko jedno, kto dokonuje zbrodni, liczyłam natomiast kartki do zakończenia tej opowieści.

Jestem przekonana, że znajdą się tacy czytelnicy, którzy będą zaskoczeni prowadzeniem narracji przez autora oraz tacy, których cała historia z pewnością zainteresuje. Nie mniej jednak na polskim rynku ukazuje się obecnie tak dużo kryminałów lepszej jakości, że warto poszukać czegoś innego.

Ocena: 2/6

Na plus:
- zaskakujące, otwarte zakończenie

Na minus:
- skoki w chronologii wydarzeń
- zbyt duża liczba bohaterów
- kiepskie tłumaczenie
- nieciekawie przedstawiona fabuła
- zbyt duża liczba „ślepych” zaułków w fabule
- cena

Autor: Peter James
Tytuł: Już nie żyjesz!
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Buchmann 2012
Cena: 34,90 zł

Recenzja książki ukazała się w najnowszym numerze GRABARZA.

14 maja 2013

Nowy numer GRABARZA!

Długo oczekiwany 41 numer GRABARZA już jest! A w nim między innymi:

- kulturalne podsumowanie roku 2012 (książki, filmy),

- felieton na temat Zodiaka (mordercy) i filmów inspirowanych jego zbrodniami,
- recenzje nowości filmowych oraz starszych filmów np. "Ukryty wymiar" czy "Wiecznie żywy",
- trzy wywiady z: Jean-Christophe Grange, Todd Lincoln i (przeprowadzony przeze mnie) z Olgą Rudnicką,
- oraz wiele, wiele innych ciekawych treści.


Nowy numer można ściągnąć bezpośrednio ze strony www.grabarz.net




07 maja 2013

Stephanie Perkins - Anna i pocałunek w Paryżu


Paryż – podobno najbardziej romantyczne miasto w Europie (podobno, bo sama nigdy nie byłam). Pełna przepięknych zabytków, słynąca z niezwykłej architektury i kilkunastu znanych nazwisk stolica Francji mogłaby być marzeniem każdej nastolatki. Każdej ale nie Anny. Anna mieszka w Atlancie i ma tam wszystko czego młoda dziewczyna może pragnąć – przyjaciółkę od serca, kochającą mamę i brata oraz chłopaka, do którego wzdycha i który wydaje się być nią zainteresowany. Jednak ojciec Anny ma wobec niej inne plany. Wysyła ją do elitarnej amerykańskiej szkoły z internatem w Paryżu i tak rozpocznie się przygoda dziewczyny oraz marzenie o jednym cudownym pocałunku w tym najpiękniejszym mieście Europy.

Stephanie Perkins napisała książkę dla nastolatek, kolejną na naszym rynku. Czy więc Anna i pocałunek w Paryżu jest powiastką, która ma w sobie coś wyróżniającego ją na tym tle? Otóż tak! O dziwo, choć nie jestem fanką lektur młodzieżowych (bo po prostu już z nich wyrosłam) autorce udało się wlać w moje serce wspomnienia z czasów kiedy sama byłam młodziutką, zakochującą się na zabój dziewczyną.

Ogromnym atutem powieści Anna i pocałunek w Paryżu jest jej język i sposób opowiadania historii, który przywodzi mi na myśl tytuł „Po drugiej stronie Ciebie i mnie”. W obu tych powieściach zastosowano styl narracji, który niejako przypomina siedzenie w głowie bohaterki. Oprócz słów przez nią wypowiadanych, możemy także przeczytać natłok myśli, które kłębią się w jej głowie. Nie mylcie tego natomiast z ogromem opisów. Powiedziałabym raczej, że Stephanie zastosowała tutaj luźne i często niepowiązane ze sobą zdania, które doskonale oddają chaos i ogrom emocji, które odczuwa Anna. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę dobrze i lekko. Choć momentami można załamać ręce nad zachowaniem bohaterów to jednak należy pamiętać, że bycie nastolatkiem rządzi się swoimi prawami, często nielogicznymi.

Bohaterowie Anny i pocałunku… są ciekawi, choć na kolana nie powalają. Niemniej jednak pisarce z powodzeniem udało się scharakteryzować współczesnych nastolatków, którzy czują się coraz bardziej zagubieni w świecie, który wymaga od nich coraz więcej i który raz za razem wpycha ich w szpony samotności – czego bardzo częstą przyczyną są zapracowani rodzice-karierowicze.

Omawiana przeze mnie lektura nie jest literaturą wybitną, jednak sprawdza się jako ciekawe i lekkie czytadło, które łatwo można sobie przyswoić. Jestem przekonana, że książka ta zapewni wielu z was dobrą rozrywkę na kilka godzin, jednak uprzedzam, że w zasadzie jest to bardziej powieść obyczajowa niż romans czy coś podobnego. Owszem, fabuła oscyluje wokół miłości, jednak autorce udało się zgrabnie odejść od tego tematu na rzecz przyjaźni, oddania, bliskości i nieporozumień międzypokoleniowych.

Tak czy inaczej jest to książka warta uwagi i mogę ją ze spokojnym sumieniem polecić dziewczynom i kobietom, które potrzebują chwili lekkich miłosnych uniesień, o których mogą sobie przeczytać na kartach lektury.

Ocena: 5/6

Na plus:
- lekki i swobodny styl
- dosyć łagodne i delikatne scharakteryzowanie współczesnych nastolatków
- naturalne relacje między bohaterami

Na minus:
- okładka
- nieracjonalne działania bohaterów, które mogą drażnić mniej cierpliwych
   czytelników
- mało chwytliwy tytuł
- cena

Autor: Stephanie Perkins
Tytuł: Anna i pocałunek w Paryżu
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Amber Marzec 2013
Cena: 32,80 zł


Recenzja ukazała się na blogu NASZE RECENZJE.

24 kwietnia 2013

Terry Goodkind - Pierwsza Spowiedniczka


Pierwsza Spowiedniczka to prequel bestsellerowego cyklu fantasy Miecz prawdy. Historia opowiedziana w tym tomie stanowi początek przygody zawartej na kartach wyżej wymienionej sagi. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że powieść ta znalazła się w finale nagrody czytelników „Goodreads Choice Awards 2012 w kategorii fantasy. Czy Terry Goodkind, pisarz znany i ceniony, zaprezentował w niej pełną gammę swoich umiejętności twórczych?

Pewnego dnia życie Magdy Searus załamuje się – jej ukochany mąż, szanowany przez lud Pierwszy Czarodziej Baraccus, popełnił samobójstwo. Magda nie może pogodzić się ze stratą, tym bardziej że nic nie wskazywało na taki rozwój wydarzeń. Jednak śmierć ukochanego to tylko kropla w morzu mrocznych zjawisk, które zaczną się koncentrować wokół bohaterki. Wojna z niebezpiecznym wrogiem wisi nad ludami Nowego Świata. Największa skonstruowana przez niego broń – Nawiedzający sny – może czaić się w umyśle każdego człowieka, nawet tego który schronił się za murami Wieży. Nikomu nie można ufać. Nikt nie jest bezpieczny. Czy w takich czasach Magdzie uda się znaleźć sprzymierzeńca, który tak jak ona, będzie miał na uwadze dobro wszystkich ludzi zamieszkujących ojczystą krainę? Okaże się, że tak, i że sprzymierzeniec ten będzie władał mocą, która zapoczątkuje nową erę na świecie – Erę Spowiedniczek.

Autorzy piszący książki z gatunku fantasy mają to do siebie, że lubują się przeważnie w dwóch typach bohaterów. Pierwsi są odważni i mężni i mają do wykonania szalenie niebezpieczną misję. Drudzy posiadają ogromną wewnętrzną moc, jednak nie są świadomi tego, że los wybrał ich sobie jako oręż w walce z czyhającym złem. Magda Searus łączy w sobie cechy obu tych typów. Jest odważna i wie, że ma przed sobą szalenie ważne zadanie, nie jest jednak pewna mocy jaka w niej tkwi i potrzebuje wsparcia, by przejść przemianę, która zaważy nie tylko na jej losach. Zdecydowanie postać ta jest ogromnym atutem Pierwszej Spowiedniczki – atutem ważnym, acz nie jedynym. Autor stworzył całą paletę bohaterów, wśród których pojawiają się zdrajcy, niegodziwcy, osoby prawe i szlachetne oraz te mniej lub bardziej świadome swojego wkładu w rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne: każda z nich odgrywa znaczącą rolę w historii spisanej na kartach owego prequelu.

Goodkind wykreował ciekawy i skomplikowany świat, w którym mistyczna sfera duchów przeplata się z rzeczywistością. Przedstawił go jednak w sposób jasny i na tyle prosty, by czytelnik niezaznajomiony z cyklem Miecz prawdy nie pogubił się w jego tajemniczych meandrach. Mimo tego, że walka dobra ze złem, czająca się za rogiem wojna między światami oraz garstka bohaterów walcząca ze zdrajcami własnej ojczyzny to tematy dosyć oklepane w książkach fantastycznych, to jednak sposób przedstawienia tychże przez pisarza sprawia, że Pierwszą Spowiedniczkę czyta się szybko i sprawnie. Choć nie można nie zauważyć fragmentów, w których prąca do przodu akcja nagle zwalnia a na pierwszy plan wysuwają się dialogi i wszelakie opisy. Jednak, mimo to powieść czyta się równie dobrze jak np. „Sługę Imperium” Feista. Uważny czytelnik, będzie w stanie zauważyć kilka podobieństw między obydwoma tytułami, tak w sposobie kreacji świata, jak i w konstrukcji, chociażby, głównej bohaterki.

Pierwsza Spowiedniczka to lektura wymagająca, prezentująca klasyczną fabułę ubarwioną naprawdę ciekawymi postaciami i zabierająca w niesamowitą podróż w poszukiwaniu prawdy.  Zachęcam więc do zapoznania się z tym tytułem. Jest to pozycja uniwersalna – idealnie trafiająca w gusta tych, którzy mają za sobą wcześniejsze lektury z cyklu Miecz prawdy oraz tych, których przygoda w książkami Goodkind’a dopiero się rozpoczyna.

Ocena: 5+/6

Na plus:
- charakterystyczna i ciekawa główna bohaterka
- klasyczna fabuła przywodząca na myśl tradycyjną fantastykę
- wspaniale wykreowany świat
- ciekawe podejście do oklepanych schematów

Na minus:
- nieładna okładka
- momentami mniej przystępny język i sposób formułowania myśli przez autora

Autor: Terry Goodkind
Tytuł: Pierwsza Spowiedniczka
Liczna stron: 424
Wydawnictwo: Rebis 2013
Cena: 33,90 zł
Recenzja ukazała się na portalu PARADOKS.

23 kwietnia 2013

Jane Johnson - Żona sułtana


Maroko to przepiękny i egzotyczny kraj, który wielu osobom kojarzy się z bogactwem, smakami dającymi rozkosz podniebieniu oraz z przygodami. Być może i tak kojarzył się bohaterce Żony sułtana Alys Swann zanim trafiła na dwór sułtana w roli królewskiej nałożnicy. Tytuł, który wymieniłam to połączenie powieści historycznej z romansem i muszę przyznać, że przepiękna okładka to pierwszy, choć nie jedyny atut tej powieści.

Jane Johnson inspiruje się Marokiem od dawna, tam zresztą poznała swojego berberyjskiego męża. Pewnie stąd pomysł aby płomienny romans osadzić właśnie na dworze okrutnego marokańskiego sułtana. Najprawdopodobniej także dzięki temu, że pisarka poznała smak życia w tamtejszych stronach tak doskonale udało jej się opisać egzotyczne obyczaje.

Druga połowa XVII wieku. Angielka z dobrego domu trafia do niewoli i zostaje sprzedana na dwór sułtana Mulaja Ismaila. Tam doświadcza wielu upokorzeń i codziennie drży z obawy o swoje życie, gdyż w haremie bezsprzecznie króluje Zidana – parająca się czarną magią pierwsza żona sułtana, której jedynym celem jest zadbać o to by jej syn nie miał żadnego konkurenta w drodze do władzy. Sułtan jest natomiast okrutnikiem, człowiekiem niezrównoważonym i bardzo niebezpiecznym. Wie o tym doskonale Nus-Nus, eunuch i niewolnik, który jako nadworny skryba prowadzi sułtańską Księgę Łoża. Nić porozumienia i sympatii nawiązuje się miedzy Nus-Nusem i Alys już podczas pierwszego spotkania. Od tamtej pory niewolnik przysięga sobie stać na straży bezpieczeństwa damy, choć nie będzie to zadanie łatwe. Mężczyzna będzie musiał umiejętnie lawirować pomiędzy dworskimi intrygami tak by uchronić życie białej kobiety a także samemu zachować głowę. Droga ta zaprowadzi go do samej Anglii… jednak co z tego wyniknie będziecie musieli zobaczyć sami.

Autorka stworzyła naprawdę bardzo ciekawą fabułę, która rzeczywiście ociera się o krwawą egzotyczną arabską baśń. Bardzo sugestywne i doskonale wyważone opisy otoczenia mieszają się z opowieściami o sile ludzkich uczuć. Bohaterowie są charakterystyczni, choć tu trzeba przyznać, że choć czytając rewers książki wydawać by się mogło, że główną bohaterką opowieści będzie Alys to jednak Nus-Nus zasłużenie skupia na sobie całą uwagę czytelnika i to z jego punktu widzenia obserwujemy to co dzieje się w pałacu muzułmańskiego pana. Jane Johnson wykreowała całą plejadę drugoplanowych bohaterów np. ogromną dawkę pikanterii wnosi do fabuły Żony sułtana Zidana, która moim zdaniem sprawia piorunujące wrażenie i zdecydowanie straszy bardziej niż sam sułtan. Ciekawie zaprezentowane zostały także wszelkie zależności jakie pojawiają się w nadwornych kontaktach międzyludzkich. Jednak relacja, która urzeka najbardziej to uczucie, które narodziło się między głównymi bohaterami. Choć autorka oszczędnie dawkuje opisy miłości tej dwójki (wszak jest to uczucie zakazane) to jednak te kilkadziesiąt zdań, które naliczyłam zdaje się być liczbą wystarczającą – dzięki takiemu zabiegowi, łatwiej jest uwierzyć w opisywane wydarzenia. Zresztą cieszy mnie to, że autorka postawiła na subtelność i delikatność niż namiętność i wybujałe opisy rodem z harlequinów.

Akcja drugiej połowy książki przenosi się do Anglii i choć fabularnie prezentuje się ona równie ciekawie, to jednak można wyczuć, że autorka lepiej czuje się budując orientalny świat Maroka. Nie zmienia to faktu, że jako całość powieść ta prezentuje się wspaniale tak wizualnie jak i merytorycznie.

Warto też wspomnieć o tym, że treść książki jest ułożona bardzo przejrzyście, a kartki zadrukowane są czcionką średniej wielkości co powinno usatysfakcjonować większą część czytelników. Autorka dodała też na końcu swej powieści notę historyczną, w której wyjawia skąd czerpała inspiracje oraz informacje zawarte w Żonie sułtana i to także traktuję jako ogromny atut. Polecam wszystkim tę przepiękną, barwną i porywającą historię!

Ocena: 6/6

Na plus:
- sugestywne przedstawienie świata i marokańskich obyczajów XVII wieku
- subtelne i delikatne uczucie między bohaterami
- główny bohater Nus-Nus i Zidana
- ciekawa intryga
- przystępny język
- przepiękna okładka
- przejrzysty układ treści
- nota historyczna na końcu powieści

Na minus:
- delikatnie wyczuwalne rozwleczenie akcji w Anglii

Autor: Jane Johnson
Tytuł: Żona sułtana
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Rebis 2013
Cena: 37,90 zł

21 kwietnia 2013

Cecilia Randall - Hyperversum


Gry komputerowe – utrapienie wielu współczesnych rodziców. Jak odciągnąć swoje pociechy od komputerów, skoro okazuje się, że gry potrafią niesamowicie wciągnąć a przy tym oferują dzieciom (i wielu dorosłym) świetną przygodę i zabierają je w nowe, barwne światy? Odpowiedź na to pytanie przynosi książka Cecilii Randall pod tytułem Hyperversum. Ta ponad siedmiuset stronicowa powieść łączy w sobie to co dzieciaki kochają najbardziej, czyli przygodę, fantastycznie opisany świat oraz bohaterów, jak żywych!

Hyperversum to nazwa gry komputerowej, która daje niesamowite możliwości graczom. Szóstka młodych bohaterów tworzy własny scenariusz i razem wyruszają w niesamowitą przygodę. Nie wiedzą jednak, że na skutek pewnych okoliczności przeniosą się w wykreowany przez siebie świat naprawdę, a to co miało być tylko niewinną zabawą zaważy na losach nie tylko ich ale także świata. Wszak historii nie da się zmienić, a okazuje się, że ich obecność na średniowiecznym dworze francuskim była z góry zaplanowana.

Muszę przyznać, że moje sceptyczne podejście do tej powieści było nieuzasadnione i po skończeniu lektury odczuwałam niesamowitą żądzę przeżycia przygody podobnej do tej, która spotkała Iana, Daniela i inne postaci z książki. Autorce udało się w fenomenalny sposób odwzorować życie w czasach średniowiecza. Bohaterowie, których stworzyła są naprawdę bardzo ciekawi i od razu można zapałać do nich sympatią. Ich działanie było logiczne, przemyślane a to zdecydowanie ułatwia czytelnikowi wczucie się w ich przeżycia. Okazuje się, że wbrew pozorom (patrząc na gabaryty) Hyperversum jest książką lekką i przyjemną. Jestem przekonana, że wielu czytelników da się porwać przygodzie stworzonej przez Cecilię Randall.

Jedynym mankamentem powieści jest jej zakończenie, które może nieco rozczarować te czytelniczki, które szczególnie cenią sobie romantyczne happy endy. Nie twierdzę jednak, że tu nie ma takowego. Oczywiście jest! Ale otwarte zakończenie sprawia, że można poczuć niedosyt. Niemniej jednak, omawiany przeze mnie tytuł jest naprawdę porywającą książką przygodową, okraszoną delikatnym wątkiem fantastycznym.

Jeśli zatem nie wiecie co zrobić z wolnym czasem, zachęcam Was do sięgnięcia po Hyperversum. Zdecydowanie jest to powieść, która odciągnie nastolatków od komputerów, a starszym czytelnikom zapewni świetnie spędzone chwile.

Ocena: 5/6

Na plus:
- ciekawa i niekonwencjonalna fabuła
- wymieszanie elementów powieści historycznej, romansu, fantastyki i książki przygodowej
- ciekawy język
- barwni bohaterowie
Na minus:
- momentami w treści pojawiają się niepotrzebne dłużyzny

Autor: Cecilia Randall
Tytuł: Hyperversum
Liczba stron: 768
Wydawnictwo: Esprit 2011
Cena: 39,90 zł