10 czerwca 2013

Brandon Mull - Pozaświatowcy. Zarzewie buntu

Autor Baśnioboru Brandon Mull znany jest z pisania książek dla młodszych czytelników. Niemniej jednak, jestem przekonana, że cykl Pozaświatowcy będzie w stanie urzec nie tylko nastolatków ale także dojrzalszą część odbiorców. Kilka miesięcy temu wydawnictwo Mag wydało pierwszy tom tej ciekawej serii, zaś niedawno na rynek czytelniczy trafiła druga książka należąca do serii. Pozaświatowcy. Zarzewie buntu to doskonała kontynuacja swojej poprzedniczki.

Jason został zmuszony by powrócić do swojego świata. Jednak sercem i myślami pozostał w Lyrian, została tam także dziewczyna z jego świata Rachel. Chłopiec postanawia spróbować wrócić do tajemniczej krainy i udaje mu się to. W Lyrian spotyka swoich przyjaciół ale ściąga także na siebie niebezpieczeństwo. Jednak w fantastycznej krainie rządzonej przez tyrana czarnoksiężnika powoli narasta bunt. Młodzi bohaterowie wraz z grupką rebeliantów próbują znaleźć sposób na wygranie walki z Maldorem.

Akcja powieści skupia się na podróży Jasona i Rachel po świecie Lyrian, dzięki temu czytelnicy zdobywają coraz więcej informacji na jego temat. I trzeba przyznać, że autorowi nie brakuje wyobraźni. Wraz z rozwojem fabuły poznajemy coraz to nowe rasy i przerażające istoty zamieszkujące to uniwersum. Bohaterowie wpadają w tarapaty ale zyskują też nowych i potężnych sprzymierzeńców. Podobało mi się także wprowadzenie do historii motywu zombie, choć można to uznać za próbę łapania fali sukcesu, jaki te stwory ostatnio osiągają. Niemniej jednak jest to próba całkiem udana.

Jason i Rachel zmieniają się wraz z rozwojem akcji, choć największą zmianę widać u tej drugiej. Autor postanowił obdarzyć ją niesamowitą magiczną mocą, jednak czy dziewczynie uda się ją rozwijać? Tego dowiecie się z lektury Zarzewia buntu. Wymieniłam już dwa największe atuty tej powieści, czyli ogromny i zaskakujący świat przedstawiony i bardzo ciekawie skonstruowani bohaterowie. Czy więc istnieje coś co może zaburzyć pozytywny wizerunek książki? I tak i nie.

Moim zdaniem, jedynym minusem, dla jednych znaczącym dla innych nie, będzie zwolnienie akcji powieści. O ile w Świecie bez bohaterów fabuła wartko zmierza do przodu o tyle w drugim tomie historii ze świata Lyrian następują niewielkie zastoje. Wydaje mi się, że autor mógł spokojnie ominąć pewne kwestie, skrócić nieco tę książkę, ale nadać jej odpowiedniego tempa. Natomiast zrezygnował z tego i rozwlekł fabułę. Choć tak naprawdę dla mnie nie stanowiło to zbyt dużego problemu, gdyż wszelkie minusy wolniejszego tempa autor nadrabia barwnymi opisami Lyrian.

Tak więc mimo wspomnianego przeze mnie minusa, powieść ta jest naprawdę dobrze napisaną książką dla młodzieży i nie tylko i warto rozpocząć fantastyczną przygodę z Pozaświatowcami.

Na plus:
- barwny świat przedstawiony
- nieszablonowa fabuła
- ciekawi bohaterowie
- naprawdę dobra kontynuacja poprzedniczki

Na minus:
- delikatnie zwolnienie tempa i rozwleczenie fabuły

Ocena: 4/6
Recenzja ukazała się na Blogu NASZERECENZJE.

03 czerwca 2013

Michał Puczyński - Odmiana przez przypadki

Gdy brak czasu na przeczytanie powieści, najlepszym sposobem by jednak sięgnąć po lekturę jest zwrócenie się w kierunku krótkiej formy literackiej i zajrzenie do antologii. Wydawnictwo NovaeRes przygotowało dla czytelników jeden z takich zbiorów o tajemniczej nazwie Odmiana przez przypadki. Nie martwicie się jednak ze żmudną nauką gramatyki ta książka ma niewiele wspólnego, natomiast jest w stanie zagwarantować to co powinna, czyli rozrywkę. Nazwisko autora (Michał Puczyński) tejże lektury niewiele mi mówi, jednak z całą pewnością jest warte zapamiętania, gdyż w jego tekstach jest potencjał, który powinien być rozwijany.

Sześć opowieści zawartych w Odmianie przez przypadki to swoisty misz-masz konwencji. Czytelnicy mogą odnaleźć w książce trochę grozy, trochę polityki, trochę delikatnego science fiction. Autor naprawdę wykazał się pomysłowością i aż żal, że niektóre z tych pomysłów zostały spisane w formie opowiadania, choć to co pozostawia niedosyt nadal może być smaczne. Polecam zwrócić uwagę na ciekawy Weekend z wżurkami oraz tajemniczego Skrobacza. Momentami zdarzają się autorowi niewielkie potknięcia, czasem zdarzy się jakieś nie do końca zrozumiałe dla czytelnika zdanie, ale mimo wszystko ta niewielkich rozmiarów książeczka potrafi wciągnąć.

Atutem Odmiany przez przypadki jest jej przejrzystość – dobre rozmieszczenie treści niweluje trudności, jakie niektórzy mogliby mieć z rozczytaniem drobnej czcionki. Warto też zwrócić uwagę na okładkę, która odwołuje się do sztuki rysunkowej, czyli komiksu. Być może właśnie takie skojarzenia mogą budzić opowiadania Puczyńskiego – mają być proste w odbiorze, plastyczne i choć krótkie to treściwe i właśnie takie są.

Tak więc, pomimo faktu, że Odmiana przez przypadki nie jest książką wybitną, w kontekście wielkich światowych antologii, to jednak doskonale sprawdzi się jako przyjemna lektura podczas wakacyjnych dni, długich i nudnych podróży i letniego lenistwa. Zatem polecam!

Ocena: 5-/6

Na plus:
- okładka
- przejrzystość treści
- ciekawe i pomysłowe opowiadania
- krótka forma w sam raz nadająca się dla czytelników nie mających czasu na lekturę
- mieszanie różnych gatunków w opowiadaniach
- potencjał zawarty w opowiadaniach
- niewielkie gabaryty (w sam raz nadające się w podróż)

Na minus:
- lekko wyczuwalne niewykorzystanie niektórych tematów
- pojawiające się w treści niewielkie niejasności

Tytuł: Odmiana przez przypadki
Autor: Michał Puczyński
Liczba stron: 138
Wydawnictwo: NavaeRes 2012
Cena: 23,00 zł

02 czerwca 2013

Żywe trupy - Audiobook

Komiks Żywe trupy  ma już około dziesięciu lat, a jednak popularność zyskał dopiero niedawno za sprawą serialu, który stacja AMC nakręciła na podstawie scenariusza zeszytów The Walking Dead. Popkultura ma to do siebie, że uwielbia wszystko co na szeroką skalę przynosi zysk, nie inaczej rzecz się ma ze wspomnianym komiksem. Okazuje się, że ciężko jest zapełnić rynek wariacjami na temat jednego tytułu i tak oprócz serialu, gry, rysunkowych zeszytów, których, na całe szczęście, końca nie widać, figurek postaci, koszulek i innych gadżetów możliwe jest także wyprodukowanie komiksu w wersji audio, czy też inaczej słuchowiska! Co więcej, produkt ten może zyskać ogromną popularność.

Fabuła słuchowiska Żywe trupy jest zaadaptowanym scenariuszem pierwszego i drugiego tomu komiksu. Słuchacze zostają wprowadzeni w przerażającą, mroczną historię świata opanowanego przez zombie ale nie tylko… Żywe trupy opowiadają przede wszystkim o ludziach – złych, dobrych, odważnych, tchórzliwych i szalonych. Wizja przedstawiona w komiksie, serialu i słuchowisku jest dosyć kontrowersyjna, gdyż wybiega dosyć znacznie poza granice konwencji wyznaczonej przez inne opowieści o chodzących trupach.

Studio Sound Tropez jako pierwsze na świecie postanowiło zrealizować pełnoprawnego audiobooka tego komiksu i wbrew pozorom wyszło im to naprawdę świetnie. Słuchowisko przywodzi na myśl świetne czasy Teatru Polskiego Radia i odświeża tę, nieco już zakurzoną, formę przekazu. Wśród wielu znanych nazwisk zatrudnionych przy realizacji Żywych trupów należy wymienić świetnego Jacka Rozenka, Szymona Bobrowskiego czy też Marię Seweryn oraz doskonałego Krzysztofa Banaszyka, którego kojący i melodyjny głos doskonale oddaje emocje, które powinny towarzyszyć nam w danym momencie fabularnym. Oczywiście, zdarzają się małe lektorskie potknięcia, ale są one nieznaczne i w zasadzie nie wpływają na odbiór audiobooka. Po prostu nieco słabiej wypadają głosy drugoplanowe. Ogromnym plusem jest też fakt, że choć słuchowisko jest adaptacją komiksu to jednak jego twórcy postanowili odejść nieco od pierwowzoru, a uzyskali to poprzez wprowadzenie nieco innych dialogów, dzięki czemu osoby zaznajomione z zeszytami, choć znają rozwój wypadków nie nużą się.

Najważniejszym atutem słuchowiska jest jego ścieżka dźwiękowa. Odgłosy otoczenia, charakterystyczne pomruki zombie, strzelaniny i dobrze dobrana muzyka sprawiają, że słuchacz bardzo łatwo wtapia się w historię, która niemal go otacza. Właśnie tak powinien być zrealizowany dobry audiobook. Osobiście nigdy nie przepadałam za taką formą książki, jednak słuchowisko, z całym swoim dźwiękowym ukazaniem świata przedstawionego i różnorodnością bohaterów zmieniło ten pogląd, ukazując nową formę rozrywki.

Polecam słuchowisko w szczególności miłośnikom serii The Walking Dead osoby zaczynające z nią przygodę odsyłam do sięgnięcia najpierw po komiksy a następnie po słuchowisko, jako doskonałe uzupełnienie kolekcji. Jeśli jednak nie lubicie komiksów lub też najzwyczajniej w świecie wolicie taką formę rozrywki to zapewniam Was, że nie zawiedziecie się. Jeśli więc chcecie by Żywe trupy towarzyszyły Wam na co dzień np. w drodze do pracy, bądź podczas codziennych bądź wieczornych domowych czynności to nie pozostaje mi nic innego niż polecenie zakupy słuchowiska Żywe trupy. Pierwsze słuchowisko zostało zrealizowane na podstawie dwóch pierwszych zeszytów komiksu, a kolejne czekają już na adaptację.

Ocena: 5/6

Na plus:
- doskonale zrealizowane pod względem technicznym słuchowisko
- sugestywne przedstawienie uniwersum The Walking Dead
- świetni aktorzy zatrudnieni do realizacji słuchowiska
- zachowanie sensu dialogów, ale wprowadzenie niewielkich zmian
- cena
Na minus:
- (co się tyczy nie tylko słuchowiska ale także innych form przedstawienia serii) społeczne wątki są osią historii, co może nie spełnić oczekiwań typowych zombie-maniaków

Autor: Robert Kirkman
Tytuł: Żywe trupy
Seria: Żywe trupy tom I i II
Forma: Słuchowisko
Wydawnictwo: Sound Tropez/Anakonda
Cena: 34,90 zł

Zapraszam też do posłuchania pierwszych piętnastu minut słuchowiska - Żywe trupy.

29 maja 2013

Orlando Figes - Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji

Orlando Figes to autor, który niewątpliwie imponuje wszechstronną wiedzą oraz posiada niezwykły talent literacki, co z pewnością mogą potwierdzić czytelnicy, którzy poznali takie jego książki, jak Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej czy też Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu. Tych, którzy znają jego twórczość nie trzeba będzie zachęcać do sięgnięcia po kolejne dzieło brytyjskiego historyka, natomiast reszta, która jeszcze nie zna tego autora spokojnie może zacząć przygodę z historią od książki Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji.

Szepty stanowią opowieść o losach Rosjan urodzonych między rokiem 1917 a 1925 a także kolejnych pokoleń, które dotknął fenomen stalinizmu. Oprócz historii na temat rozwoju wielkiego terroru w Rosji, wraz z ukazaniem wszelkich aspektów i konsekwencji ekonomicznych i politycznych, jakie niosły ze sobą zmiany systemu, autor nie omieszkał umieścić w treści książki pierwiastka ludzkiego. Dopuścił do głosu milczących przez lata naocznych świadków okrucieństw stalinowskich, gdyż wiedział, że rosyjskie archiwa państwowe nie będą dla niego rzetelnym źródłem informacji. Trzeba przyznać, że osadzenie osi Szeptów na wspomnieniach osób, które wychowały się i przeżyły system totalitarny, podniosło wartość książki. Dzięki takiemu zabiegowi stanowi ona doskonałą lekturę tak dla historyków, jak i historycznych laików. Warto też wspomnieć, że choć książka zawiera ogromną liczbę informacji stanowiących tzw. suche fakty to Figes przedstawia je w sposób barwny i szalenie przystępny, co w związku z wyżej wymienionymi atutami merytorycznymi składa się na tak dobry odbiór Szeptów.

Atutem książki jest dla mnie ograniczenie biografii wielkiego rosyjskiego wodza. Owszem, jego obecność jest wyraźna na kartach lektury, jednak została ona ograniczona. Dzięki temu nie przytłacza historii codziennego życia zwykłych ludzi, a było ono niesamowicie trudne. Ówczesną rzeczywistość wypełniały rozstania i powroty; lęk i strach, nawet przed bliskimi oraz powszechna bieda i ciasnota. Co ciekawe cały ten system, choć mocno nastawiony na produkcję podobnych sobie jednostek, generował w ludziach skrajne postawy – jedni godzili się z losem; drudzy święcie ufali rządzącemu i wierzyli, że wszelkie poświęcenia na rzecz państwa są niezbędne; a jeszcze inni próbowali radzić sobie w tej nieprzyjaznej rzeczywistości. Jedną cechą łączącą ich wszystkich było to, że nauczyli się szeptać.

Książka podzielona została na dziewięć rozdziałów omawiających poszczególne okresy stalinowskiej władzy. Autor przybliża więc sylwetki i życie osób urodzonych na początku zmian systemu w Rosji a następnie przechodzi do opisów losów ich dzieci i wnuków. Tak szeroki przekrój pozwala czytelnikom zauważyć wszelkie, nawet te najdrobniejsze, zmiany jakie następowały w społeczeństwach na przełomach lat. Wszystko to składa się na niesamowicie pasjonującą lekturę, którą czyta się z zapartym tchem. Szepty pozwalają zrozumieć obecny wizerunek Rosji oraz wszystkich ludzi, którzy zostali zarażeni pierwiastkiem komunizmu.

Łącząc w sobie cechy wciągającej i trzymającej w napięciu lektury z bogatym w informacje i rzetelnym merytorycznie wykładem naukowym, książka Orlando Figes’a jest jedną z lepszych na polskim rynku literackim. Polecam!

Ocena: 6/6

Na plus:
- ciekawe podejście do tematu
- ogromna baza tekstów źródłowych/wywiadów itp.
- przekrój pokoleniowy na przełomie lat
- ukazanie różnych punktów widzenia
- przystępny język
- połączenie przystępności literatury popularnonaukowej z rzetelnością naukowej
- ciekawa okładka, dobra korekta i skład

Na minus:
- brak

Autor: Orlando Figes
Tytuł: Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji
Liczba stron: 610
Wydawnictwo: Magnum 2010
Cena: 45,00 zł

28 maja 2013

Max Brooks - World War Z

Zombie to ostatnimi czasy dosyć modna koszmarna istota. W związku z rychłą premierą filmu World War Z wydawnictwo Zysk i S-ka wydało książkę na podstawie której Marc Forster nakręcił wyżej wymieniony. Powieść World War Z Maxa Brooksa jest książką nietypową, gdyż autor całkowicie zrezygnował z linearnej narracji na rzecz krótkich mini-wywiadów i felietonów z punktu widzenia osób biorących udział w wielkiej wojnie z zombie – właśnie to stanowi istotę tej fenomenalnej książki. Dzięki takiemu zabiegowi treść nabiera autentyzmu, a powieść staje się wieloaspektową analizą apokalipsy zombie.

Fikcyjny autor książki miał za zadanie stworzyć raport na temat wojny zombie, jednak jego zleceniodawcom nie spodobał się zawarty w treściach czynnik ludzki, dlatego też postanowił on wszystkie usunięte z raportu treści zebrać w całość i tak powstała książka o której mowa. Z relacji bohaterów światowej wojny zombie dowiadujemy się jak zaczęła się zaraza, jakie problemy natury politycznej, ekonomicznej i militarnej doprowadziły do rozprzestrzenienia się zombie oraz jak przebiegała wojna i jak odradzający się świat sobie radzi.

Kiedyś pewien szalenie inteligentny człowiek powiedział do mnie: Zobacz, te wszystkie filmy i książki o zombie… to nie ma racji bytu. Przy dzisiejszym rozwoju technologii i sił militarnych nie dopuszczono by do tego, żeby taka plaga zombie wyściubiła nos poza jakiś Pcim Dolny czy inną dziurę. Wystarczyłoby wysłać żołnierzy i po sprawie. I właśnie książka Maxa Brooksa jest odpowiedzią na takie podejście do sprawy. Fenomenem tej powieści jest fakt, że nie tylko opowiada ona ciekawe i mrożące krew w żyłach historie o morderczych zombie ale dotyka także problemu rozwoju plagi. Autor nie zapomniał o żadnym możliwym aspekcie: mamy tu taktyczne wojskowe wpadki, (nieudaną) próbę zapobiegnięcia panice poprzez tajenie przypadków pojawienia się zombie, kompletną dezorientację mas cywili, delikatne aspekty polityczne i zrzucanie odpowiedzialności z jednych barków na drugie itd. Wszystko to składa się na niesamowicie intrygującą książkę o zombie. World War Z ukazuje jak naprawdę mogłaby przebiegać apokalipsa żywych trupów – opowiada o wszystkim od początku do końca – tu nie ma bohaterów, którzy w pojedynkę są w stanie uratować świat, o nie! Max Brooks stworzył postaci z krwi i kości, nie wybielał ich poczynań. Pokazał ludzką panikę ogarniającą cały świat i wyliczył wszystkie konsekwencje jakie pociągnęła za sobą. To właśnie stanowi o fakcie, że powieść Brooksa zalicza się do najwyższej ligi literackiej, a przynajmniej w moich oczach awansowała tam.

Uprzedzam! Nie uświadczycie w tej książce głupiej zombie-papki, jednak możecie być pewni, że dostaniecie lekturę, która wciągnie Was od początku do końca, pobudzi szare komórki, pokaże jak zbudowany jest świat i da do myślenia. Takich pozycji literackich brakuje – książek napisanych z polotem, błyskotliwych a przy tym zapewniających świetną rozrywkę. Pod względem wieloaspektowości przychodzi mi tu do głowy inna pozycja, która zmuszała do analizy przeczytanej treści w porównywalnie ciekawy sposób, mianowicie Nieśmiertelność zabije nas wszystkich.

Spotkałam się z porównaniami World War Z i Robokalipsy. Rzeczywiście można znaleźć podobieństwa przede wszystkim w stylu narracji, jednak o ile Robokalipsa nie wnosiła nic nowego na rynek literacki, nie powalała na kolana oryginalnością i po prostu nie była zbyt ciekawa, o tyle dzieło Maxa Brooksa stanowi lekturę wartą każdej ceny. Polecam!

Ocena: 6/6

Na plus:
- ciekawy styl narracyjny
- przystępny język
- mnogość interesujących historii
- wieloaspektowość i wyczerpanie tematu
- pomysłowa fabuła
- filmowa okładka, dobrze prezentująca się na półce
- książka nie tylko dla fanów zombie

Na minus:
- brak

Autor: Max Brooks
Tytuł: World War Z
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 2013
Cena: 34,90 zł

27 maja 2013

Rosiński i Van Hamme - Thorgal: Zdradzona czarodziejka

Smaki dzieciństwa – jest wiele rzeczy przypominających ludziom o czasach, kiedy byli dziećmi. Dla mnie jednym z takich przywoływaczy wspomnień są komiksy o Thorgalu, które odnalazłam wiele lat temu upchnięte w szafie swojego sąsiada. Dzieło spółki stworzonej przez Grzegorza Rosińskiego i Jean’a Van Hamme od wielu lat bywa dla ogromnej liczby osób pierwszym skojarzeniem słowa komiks. Nie ma co się dziwić, gdyż na sukces zeszytów Thorgal składają się dwa czynniki. Pierwszy z nich to naprawdę ciekawe historie przeżywane przez tajemniczych i genialnie wykreowanych bohaterów, drugi to naprawdę bardzo dobra pod względem technicznym szata graficzna. Właśnie to sprawia, że komiksy o Thorgalu funkcjonują na polskim rynku już od ponad trzydziestu lat i wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Egmont to bodajże piąty z kolei wydawca zeszytów tego tytułu, które tym razem można zakupić w twardej oprawie, dzięki czemu czytelnik może mieć pewność, że jego kolekcja komiksów zostanie wzbogacona o dzieła przepięknie wydane i wytrzymałe. Pierwszy zeszyt nosi tytuł Zdradzona Czarodziejka i jest podzielony na dwie części, opowiadające różne historie.

Pierwsza część, czyli tytułowa Zdradzona Czarodziejka przybliża postaci oraz ich sytuację. Oto poznajemy czarnowłosego przybłędę Thorgala, który za sprawą tajemniczej kobiety cudem unika śmierci, na którą skazał go król Wikingów Północy Gandalf Szalony. Gandalfowi nie może pogodzić się z tym, że jego ukochana córka i dziwny odmieniec o nieznanej przeszłości zakochali się w sobie i próbuje pozbyć się kłopotu. Jednak kiedy na arenę wkracza Sylvia losy obu mężczyzn zostają odmienione. Jednak ta historia nie znajduje swojego zakończenia w tym zeszycie, aby poznać kontynuację trzeba sięgnąć do kolejnego albumu. Jednak trzeba wiedzieć, że rudowłosa bohaterka, która pojawia się w tej historii stanowi klucz do odkrywania przeszłości Thorgala.

Prawie raj… to druga historia, którą można odnaleźć w pierwszym zeszycie sagi. Thorgal wyrusza w podróż podczas której niechcący natrafia na stado wilków. Uciekając przed dziką sforą trafia on do tajemniczej krainy, w której żyją trzy piękne siostry. Wydaje się że nie ma stamtąd ucieczki, tak przynajmniej twierdzą dwie starsze kobiety. Pewnego dnia najmłodsza z sióstr obiecuje pomóc Thorgalowi w ucieczce, pod warunkiem, że zabierze ją ze sobą i pokaże prawdziwy świat. Mężczyzna zgadza się i obydwoje wyruszają na powierzchnię. Ta historia to piękna opowieść o nieśmiertelności, jej cenie i pragnieniu doświadczania prawdziwego świata, który istnieje gdzieś za iluzoryczną kurtyną bezpiecznego domu

To co urzeka w komiksie to przepiękny świat przedstawiony. Akcja zeszytów w większości dzieje się w mitycznych krainach mroźnej Skandynawii. Ten surowy klimat potrafi wykuć najtwardszych wojowników, jednak potrafi też wydobywać na powierzchnie najniższe ludzkie instynkty. Taki właśnie jest świat, w którym żyje Thorgal – świat gdzie honor i odwaga równoważą kłamstwa, tchórzostwo i wszelkie nieposzanowania tradycji. Ogromny pokłon należy się twórcy scenariuszów Thorgala czyli Van Hamme’owi gdyż doskonale wplata on w fabułę wierzenia germańskie i stopniuje napięcie nie stosując wcale dłużyzn. Tak więc akcja praktycznie non stop prze do przodu.

Jednak to co tak naprawdę urzeka w Thorgalu to kreska Rosińskiego, która choć w pierwszym tomie nie jest jeszcze precyzyjna to z czasem osiąga naprawdę rewelacyjne efekty. To co już rzuca się w oczy to świetna konstrukcja kadrów. Thorgal przedstawia dosyć brutalną wizję świata zamieszkałego przez wikingów i mityczne skandynawskie stwory. A najciekawszy jest tutaj główny bohater, który nade wszystko kocha wolność i jest wiecznym poszukiwaczem swojego miejsca na Ziemi. Zachęcam więc wszystkich, którzy pokochali Thorgala całym sercem, oraz młodszych czytelników, którzy przygodę z komiksem dopiero zaczynają do ruszenia w tę niezwykłą przygodę. Jestem w stanie zapewnić, że choć zimny klimat Skandynawii zmrozi Wam krew w żyłach to akcja Thorgala podniesie jej ciśnienie.

Ocena: 5-/6

Na plus:
- ciekawa fabuła obu przygód
- wprowadzenie do przygody
- ciekawa perspektywa, w której poznajemy bohaterów
- wszechobecne tajemnice i dawkowanie akcji
- ciekawa kreska
- twarda oprawa

Na minus:
 - jeszcze nie tak precyzyjna kreska
-kontynuacja pierwszej w historii w kolejnym tomie (choć dla jednych będzie to plus)

Autor: Grzegorz Rosiński (rysunki) & Jean Van Hamme (scenariusz)
Tytuł: Zdradzona czarodziejka
Cykl: Thorgal tom I
Liczba stron: 48
Format: A4
Cena: 29,90 zł (27,14zł księgarnia Gandalf)

P.D. James - Niewinna krew

P.D. James, czyli Phyllis Dorothy James to autorka powieści kryminalnych posiadająca dosyć spore doświadczenie zawodowe związane z tematyką tychże. Pracowała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w wydziale medycyny sądowej, następnie w wydziale policji kryminalnej. Nagradzana i porównywana z Agathą Christie po dziś dzień tworzy swoje dzieła. Czy jednak nagrody i porównania są słuszne? Z tym pierwszym polemizować nie mogę, jednak z całą pewnością mogę nie zgodzić się z tym drugim! Wznowiona przez wydawnictwo Buchmann Niewinna krew jest tego doskonałym przykładem.

Philippa ma osiemnaście lat. Wie, że jest adoptowana, postanawia więc odnaleźć swojego biologicznego ojca. Bowiem od rodziców adopcyjnych wie, że matka zmarła tuż po porodzie. Jak wielkie jest jej zdziwienie, gdy pewnego dnia okazuje się, że jej biologiczna, rzekomo nieżyjąca matka nie tylko żyje, ale także niedługo opuści mury więzienia, do którego trafiła wraz ze swoim mężem (już nieżyjącym), za porwanie i zamordowanie małej dziewczynki. Bohaterka pomimo szoku postanawia przełamać się i spotkać z rodzicielką, co więcej proponuje jej wspólne mieszkanie, tak by matka mogła wyjść na prostą kiedy już odzyska wolność. Jednak nie tylko Philippa oczekuje jej wyjścia z więzienia. Okazuje się, że nadal żyje ktoś, kto doskonale pamięta tamtą zbrodnię. Ten ktoś będzie szukał zemsty.

Przede wszystkim wydaje mi się, że powieść kryminalna charakteryzuje się jakąś tajemniczą zbrodnią. Tu zaiste występuje zbrodnia, która może wydawać się tajemnicza choć nie w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Dlatego też, śmiem twierdzić, że Niewinna krew jest raczej powieścią psychologiczną z wątkami kryminalnymi. W fabule przede wszystkim brak suspensu, elementów zaskakujących czytelnika, zawieszenia atmosfery – innymi słowy wszystkiego, co powinna zawierać w sobie książka reprezentująca gatunek kryminalny. Za to bardzo dużo w niej treści i opisów stanowiących odzwierciedlenie przemyśleń głównej bohaterki i jej stanów emocjonalnych. W zasadzie autorka skupiła się tylko i wyłącznie na pogłębianiu psychiki postaci, a zapomniała prawie zupełnie o tym, że dobra książka powinna zawierać jeszcze akcję. Mimo wszystko nie mogę jednak powiedzieć, że Niewinna krew to powieść całkowicie spisana na straty. Jeśli znajdzie się czytelnik lubujący się w książkach psychologicznych to myślę, że zdoła on odnaleźć coś dla siebie w tej pozycji.

Osobiście nie czuje się przekonana do twórczości Pani James i nie sądzę, żebym sięgnęła po jej kolejną powieść z zapałem. Jednak, ma to związek z jeszcze jednym minusem fabuły Niewinnej krwi. Otóż, autorka stworzyła absolutnie nie dającą się polubić bohaterkę. Jest ona antypatyczna do tego stopnia, że nawet gdyby akcja powieści byłą o niebo lepsza niż jest to Philippa przyćmiłaby ją zupełnie. Faktem jest, że stworzenie antybohatera też jest sztuką, jednak nie wiem czy czytanie o samych takich osobnikach, lub też zagłębianie się w lekturę, która jest nimi przesycona, stanowi doskonałą rozrywkę na wolne wieczory. Według mnie oczywiście nie.

W zasadzie nie wiem czy przestrzegać przed Niewinną krwią, czy też nie. Książkę da się przełknąć jednak czy ma to sens? Plusem jest to, że nowe kieszonkowe wydanie nie jest drogie, tak więc zakup, owego czytadła nie trąca bardzo po kieszeni.

Ocena: 2/6

Na plus:
- pomysł na fabułę

Na minus:
- brak typowej dla kryminału zbrodni
- zbyt mocno rozbudowana sfera psychologiczna bohaterki
- antypatyczna główna bohaterka
- brak suspensu
- brak wartkiej akcji

Autor: P.D. James
Tytuł: Niewinna krew
Ilość stron: 414
Wydawnictwo: Buchmann 2012

Cena: 14,90 zł
Recenzja ukazała się w najnowszym numerze GRABARZA.